|
cała rozpłakana z rozmazanymi oczami szła przez ulicę, nie widziała co się wokół niej dzieje . zadzwoniła mama.. - gdzie jesteś , późno jest przyszłabyś ? - niedługo wrócę mamo ... wyłączyła telefon, zaczęła biec w stronę placu zabaw . stanęła . zobaczyła jego ze swoją dziewczyną, która tak delikatnie do niego podeszła całując go, nie patrzyła na ludzi którzy w tym czasie przechodzili . rozpłakała się, biegła coraz szybciej żeby jej nie poznał .przeszła kilka kroków od nich usłyszała - Monika to ty ? zatrzymała się, wytarła łzy i z uśmiechem odpowiedziała, że tak ale się spieszy . podszedł do niej bliżej . - płakałaś ? - nie a co ? - masz całe rozmazane oczy . - a bo mi coś do oka wpadło . - napewno ? - tak nie przejmuj się mną ... pukła go w ramię tak jak zawsze po przyjacielsku - no idź już do niej, ona Cię kocha . odeszła idąc cały czas prosto, postanowiła nie wpierdalać się w ich związek, nie ważne że go kochała i był dla niej najważniejszy ...
|