Był środek nocy. Wybiegła z domu w cienkiej koszuli nocnej, bez butów. Chciała tylko znaleźć się w jedynym miejscu, które się dla niej liczyło. Nie przeszkadzało jej to, że w jej stopy wbijają się kryształki potłuczonego szkła. Nie czuła bólu, ale determinację. Chciała jedynie poczuć Jego obecność i Jego zapach. Stanęła przed marmurowym nagrobkiem, spojrzała na wygrawerowany na nim napis: "Kocham Cię dużo bardziej niż wczoraj i dużo mniej niż jutro". Po jej policzkach spływały łzy. "Kocham Cię, wiesz o tym, prawda?" powiedziała drżącymi ustami. Wiedziała, że On ją usłyszy zawsze i wszędzie...
|