pierwsza szansa jest wyrazem zaufania, druga - nadziei, trzecia - naiwności.
Ona dała ich dziesiątki, On zmarnował każdą kolejną. za niektóre przeprosił, za niektóre żałował, czasem płakał i błagał by nie odchodziła, bo nie może bez Niej żyć, bo nie chce uświadamiać sobie tego jak bardzo Ją kocha dopiero gdy Ją straci, bo przecież wie że kocha.
Ona wiedziała że jest jeszcze w środku szczeniakiem, ale wiedziała też, że nie jest złym człowiekiem. widziała to w Jego oczach.
taa kobieta ma dobry wzrok skoro przez kupę gówna potrafi zobaczyć w facecie coś wartego poświęceń i miłości choć wszyscy w koło mówią 'oj głupia ty tylko życie marnujesz a i tak go nie zmienisz i tak cie skrzywdzi'.
Ona w Niego wierzyła z całego serca, szczerze, wiedziała że ma ciężki charakter, ale mając jako takie pojęcie o psychologii wiedziała też, że to trudne życie tak Go ukształtowało.
chciała dać Mu to czego nigdy nie miał.
On odszedł 'bo kochała Go za bardzo'...
|