siedzieli w świetlicy naprzeciwko siebie. dzieliły ich 3 metry i pisali do siebie esy. on puścił do niej oczko i wyszedł. po chwili ona wstała i wyszła za nim.. wszyscy pomiędzy sobą gadali o nich. za pare minut przyszła ona włosy roztrzepane, a za nią on. usmiechnięci od ucha do ucha. usmiech mówi sam za siebie.
|