Kochała go,tak po cichutku.Oboje wiedzieli,ale nie chcieli się spieszyć.On też ją kochał.Pisali ze sobą.To im wystarczało.Pewnego dnia spotkali się w jakimś barze.Wzięli jej przyjaciółkę,i jego przyjaciela.Wszystko super.Śmiesznie,miło.On prawie nic nie mówił.Tylko się do niej uśmiechał.Chciał coś powiedzieć. Odwagi,zabrakło?.Może gdyby byli sami, we dwoje.
|