piąteek - ostatni dzień rekolekcji , kazali nam iść do spowiedzi . Stoimy z kumplami na końcu kościoła ogarniamy nasze grzechy wypominając je sb na wzajem , kiedy nauczycielka po raz piąty podeszła do nas nas opieprzyć za te śmiechy odpuściliśmy i postanowiliśmy nie iść tam bo przecież po co mamy słuchać tego jacy my pojebani . Nauczycielka podeszła do nas i stwierdziła ze lepiej żebyśmy wyszli z kościoła bo rozpraszamy jej myśli chrześcijańskie , a my z uśmiechem i satyswakcją wyszliśmy z kościoła . A mówią , że młodzież nie chce jednać się z Bogiem .! // Tyskaa
|