Tęsknię. No tęsknię. Nie wiem czemu przecież on jest tylko zielonookim człowiekiem. Obiecałam sobie, że zapomnę ale mi się nie udaje. Widząc go na mieście, powracają wspomnienia. Tak bardzo bym chciała przejść obok niego i powiedzieć, poczuć, że go nie kocham, nie chcę, nie potrzebuję. Najbardziej boli to, że cała moja psychika jest już tak zjebana, że nawet upadek telefonu przyprawia mnie o łzy. I facet poznany przez przypadek, stał się całym moim życiem. Znałam go dobrze, ale wiedziałam że on zna mnie jeszcze lepiej niż moja własna matka. I mimo tego, że tęsknię zacisnę zęby i zamknę ten rozdział.
|