Pewien nadzwyczaj kochany mały 2 i pół letni Matuś znalazł się w dość trudnej sytuacji, w której zmuszony był pozostać dwie doby w szpitalu. Był osłabiony, nie jadł, nie pił, ciągle spał. Po serii badań i kilku kroplówkach i przespanej nocy, do sali weszła pielęgniarka trzymając w ręku 'kieliszek', w którym znajdował się syrop dla Młodego. Pielęgniarka grzecznie prosząc Maluszka by to wypił zbliżała się z kieliszkiem do jego ust, a ten pojechał po całości z tekstem: ' Sama se to pij. Głupia jesteś i tyle' - pielęgniarka nie wiedziała co ma zrobić, a rodzice wyszli na korytarz trzymając się za brzuchy i głośno śmiejąc się z syna. Oj taak - zawsze wiedziałam, że mam boskiego bratanka < 3 II nieobli...
|