|
zmadrzeej.moblo.pl
Ty mnie już nie kochasz prawda? Aż tak to widać?
|
|
|
-Ty mnie już nie kochasz, prawda? -Aż tak to widać?
|
|
|
- ej, poczekaj, moment. musisz posłuchać tego co mam Ci do powiedzenia. - ale ja nie chcę. - nie obchodzi mnie czy chcesz czy nie. musisz. po prostu musisz. a teraz przeciągasz. - lubię na Ciebie patrzeć. - daruj sobie. nie jestem tak naiwna jak ona i reszta. - ona? kogo masz na myśli? - spójrz tam.! właśnie. dokładnie tam. widzisz ją? siedzi na Waszej ławce, pod Waszym drzewem i słucha Waszej piosenki. - no i? - ona tęskni.
|
|
|
- proszę Cię. spójrz na mnie.. spójrz! ostatni raz. na prawdę.. widzisz tą nad... - jeb się.
|
|
|
- widzisz go? - no widzę. co z nim? - przyjrzyj się najlepiej jak potrafisz. tak właśnie wygląda największy frajer, który potrafi cholernie ranić. - okej, rozumiem.
|
|
|
Wolałeś jej dupę niż moje serce ? Wybacz ale ta bajka raczej dobrze się nie skończy. Nara !
|
|
|
Czego Ty nadal nie rozumiesz?
|
|
|
Spojrzała na niego i spytała dlaczego ja tak krzywdzi. Nie znalazł słow. by odpowiedzieć, przytulił ja najmocniej jak potrafił i szepnął na ucho, ze trzeci raz nie popełni tego samego bledu i nie odejdzie bez słowa. Popatrzyła na niego i zaśmiała się, chciała wierzyć w jego słowa, ale jak wierzyć komuś kto dwa razy Cie zranił. ? nienaw... ja tez Cie kocham powiedziała, przytuliła się do niego, a na twarzy pojawił się uśmiech.
|
|
|
mówiłeś, że nie możemy żyć bez siebie..
|
|
|
Oszukując sama siebie, wzmacniam się w przekonaniu, że jestem beznadziejnym przypadkiem . Jednym czułym gestem z Twojej strony, usprawiedliwiam setki, tysiące kurewskich zagrań. Może kiedyś Ci się to znudzi. Może ogarniesz swoje ego i zauważysz ze zeszycik z prośbą o usprawiedliwienie nieobecności w moim życiu, brakiem czułości, wyjaśnianiem kłamstw i niejasności jest już prawie pełny, nie mam zamiaru zakładać drugiego. Szkoda czasu, nerw, łez i serca już szkoda. Przez Ciebie metka ' nieszczęśliwej ' przyległa do mnie na stałe. Dla większości jestem tą mała dziewczynką, której trzęsą się ręce, a łzy lecą po policzkach w każdej porze dnia i nocy. Tą dziewczynką, która już nie maluje paznokci, a obgryza je nerwowo, choć wcześniej dbała o każdy szczegół, każdy włos, połysk bucików, przed spotkaniem miała wszystko perfekcyjnie dopasowane. Nawet kolor pomadki idealnie pasował do twych ust. Tej dziewczyny już nigdy nikt nie spotka, cierpi okropnie, nie chce żyć - wiem mówiła mi ..
|
|
|
wiesz czym pachnie zazdrość? pachnie śladami pocałunków na białej koszuli , kieliszkami wina wypitymi do połowy, oddechem pozostawionym na szyi. tym wszystkim co nie należy do ciebie .
|
|
|
-Hej, co tam słychać? - Naprawdę chcesz wiedzieć? - No... Tak, dlatego się pytam. - Okej. Boli mnie serce, chce mi się płakać, nie mogę spać ani jeść. Nie czuję się już sobą i cholernie jest mi ciężko, ale udaję i uśmiecham się jak głupia, bylebyś tylko nie zauważył, że mi jeszcze zależy. - Aha... - Wiedziałam, że nie to chciałeś usłyszeć. A więc zacznę jeszcze raz. U mnie świetnie, a jak tam u Ciebie? / caramello
|
|
|
- Kocham Cię.- szepnęła, patrząc się prosto w jego zielone tęczówki - I tak po prostu mi to mówisz? Nie boisz się odrzucenia, wyśmiania? - spytał zdziwiony, podnosząc do góry jedną brew. - Nie. Przecież to jest mój sen. / caramello
|
|
|
|