 |
lovemeszmato.moblo.pl
jeszcze jedno ' będzie dobrze' ' wszystko się ułoży' ' dasz sobie radę' albo ' przejdzie Ci' a wyjdę na ulicę i będę zabijać.
|
|
 |
|
jeszcze jedno ' będzie dobrze' ' wszystko się ułoży' ' dasz sobie radę' albo ' przejdzie Ci' a wyjdę na ulicę i będę zabijać.
|
|
 |
|
` coś pękło kiedy przyszła codzienność , i wiesz co . , zaczeli żyć na odpierdol . ; x
|
|
 |
|
Ej lala, nie jest słodko? być kurwą, się kurwić, kiedy zmądrzejesz słonko?
|
|
 |
|
mam rozpierdol w głowie i to tylko przez jego chore fazy .. || wtajemniczonaaax3
|
|
 |
|
Jej serce zostało przy nim , prosiła go aby nie odchodził . Odszedł . Ona dobrze wiedziała , że to jej koniec bo bez serca nie da się żyć.../♥meszmato
|
|
 |
|
To jest to, co nazywasz tą adrenaliną...
Jedni za tym tęsknią drudzy od tego giną.
|
|
 |
|
W tej chwili chcę przede wszystkim spać . Chcę być normalana . Chcę się przejmować szkoła , siatkówką, cyzm kolwiek . I wiesz doceniłabym twoje starania , gdybyś mógł zrobić coś w którejś z tych spraw.../♥meszmato
|
|
 |
|
Twoje ciało pragnie mojego dotyku . Nie możesz się tego wyprzeć. Skończ więc z tym idiotycznym oporem . Zaakceptuj mnie i swoje miejsce przy mym boku . Dołącz do mnie a razem stworzymy nowy idealny świat.../♥meszmato
|
|
 |
|
Moje życie ? Pełne wyborów , niestety nie chcę żadnego podejmować , nie potrafie.../♥meszmato
|
|
 |
|
- Jaki masz dzisiaj humor ? - Obojętny. - To znaczy? Zła, smutna, szczęśliwa? - Obojętna, czyli ani smutna, ani szczęśliwa. Mam wyjebane po uszy. Nie mam powodów do śmiechu, zresztą do rozpaczy też nie. Rozumiesz ?
|
|
 |
|
Zapytał czy może się do siąść.Zgodziła się.Długo rozmawiali.W końcu poszli potańczyć.Chłopak poznał ją ze swoimi kumplami.Wszyscy mieli po 18 lat.O 00:00 wyszli.Impreza trawa do rana lecz oni stwierdzili,że idą do parku.Dziewczyna poszła z nimi.Jeden z nich poszedł kupić piwa i wódkę.Ona nie chciała pić.W końcu namówił
ją wysoki brunet.To był jej pierwszy raz.Nie potrafiła przestać.Gdy już nie wiedziała co robi chłopak dał jej strzykawkę i kazał wbić jej do żyły.Zrobiła to.Bawiła się świetnie.Czuła się wyjątkowo szczęśliwa.Nie na długo.Zemdlała.Nie budziła się przez jakiś czas.Nikt jej nie pomógł.Przestraszyli się.Uciekli.Rano znalazła ją starsza kobieta.Jej nie dało się już pomóc.
|
|
 |
|
Rodzicom powiedziała,że idzie do koleżanki na noc.Zgodzili się nie zważając na to,że
nie ma żadnej koleżanki.Dla nich liczyły się tylko pieniądze.Kiedy nastał wieczór
zaczęła się przygotowywać.Ubrała poobdzierane rurki,luźną bluzkę,trampki i bluzę.
Włosy upięła w niedbały kok.Pomalowała lekko rzęsy a usta musnęła błyszczykiem.
Zabrała telefon,klucze i wyszła.Impreza miała odbyć się w Miejskim Domu Kultury,który
był nie daleko jej domu.Start był o 19:30.Stanęła pod budynkiem i chwilę się zastanawiała.Lecz jednak nie chciała rezygnować.Weszła do środka.Rozglądała się po całej sali.Jednak nie spotkała znanej jej osoby.Usiadła przy stoliku.Siedziała sama do 22.Przez ten czas piła sok i myślała co ona tam wgl. robi.Podszedł do niej wysoki brunet
|
|
|
|