 |
automatka.moblo.pl
I nikt się niczego nie domyśla. A no tak dlaczego mieliby? Przecież wstaję rano ogarniam się idę do szkoły i codziennie uśmiechnięta zadowolona z życia nastolatka.
|
|
 |
I nikt się niczego nie domyśla. A no tak, dlaczego mieliby? Przecież wstaję rano, ogarniam się, idę do szkoły i codziennie uśmiechnięta, zadowolona z życia nastolatka. Kto mógłby pomyśleć, że mam dość życia i chciałabym coś zmienić? No nikt. Nawet najbliższe osoby. Kto wie, że codziennie wstając myślę "dzisiaj spotkam chłopaka, w którym jestem zakochana". I co dzień siedzę blisko niego, przechodzę, gadamy, śmiejemy się. I kto wie, że chciałabym Go mieć tak naprawdę? Nikt. Znowu. Więc niech przestaną gadać, że mnie znają, bo to jest chorobliwe śmieszne.
|
|
 |
To dla mnie dziwne. Ta cała miłość. Kiedy byłam jeszcze w VI klasie poddałam się zauroczeniu, wysoki brunet z świetnym humorem. Byłam przekonana, że to jest ten jedyny i nikt inny się wtedy nie liczył. Nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić, że mógłby przestać mi się podobać. Ale podstawówka się skończyła, zaczęły się wakacje, skończyło się i moje "uczucie". Ot tak. Wtedy postanowiłam, że nigdy więcej nie chcę zauroczenia, zakochania, miłości. Nic. Myślałam, że to jest łatwe. Oh, nie. Wtedy pojawił się On, totalne przeciwieństwo tamtego chłopaka. I spadłam w otchłań miłości, w której trwam już ładne lata. Z której nie potrafię się wydostać, chociaż próbowałam wiele razy. Były chwile szczęścia i smutku. Poddałam się. Chcę Go.
|
|
 |
Jesienny wieczór. Siedzę w kąciku popijając wodę. W słuchawkach jakieś smętne kawałki. Intensywny shit. On teraz przechodzi trudny czas, jeszcze gorszy niż ja. Świat mu się zawalił. A ja chciałabym z nim pogadać tak szczerze. On by mi coś opowiedział, a ja mu. Moglibyśmy. Ale ja nie dam rady zacząć. Jeszcze mnie spławi. Więc jest jak jest. Ledwo rozmawiamy.
|
|
 |
Siadał na kolana, nosił na barana, szeptał słodkie słówka, zwariowała moja główka. Miałam nadzieję, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Ale powinnam raczej wołać "Ratunku!".
|
|
 |
Czytam stare wpisy tutaj i nie mogę uwierzyć, że nadal mi na Nim tak mocno zależy. A on wciąż nic.
|
|
 |
Boli mnie głowa, bo właśnie świat mi się na nią zawalił.
|
|
 |
Jest tak, że on nie słucha nigdy mnie i myślami biegnie gdzieś, a ja nie mogę go dogonić.
On, może przespać cały dzień, a ja chyba nie obchodzę go.
|
|
 |
Wpadłeś do mojego życia całkiem niespodziewanie. Byłeś dla mnie normalnym znajomym, na którego nie zwracałam uwagi. Czas zmienił wszystko, teraz jesteś moją obsesją, moim narkotykiem. Przez Ciebie czuję się jak naćpana. Jesteś uzależniający, skarbie.
|
|
 |
cholernie go potrzebuję {13.01.14}
|
|
|
|