 |
ansomia.moblo.pl
wiem jak to jest gdy chce się umrzeć. jak boli uśmiech. jak próbujesz się dopasować a nie możesz. jak ranisz się zewnętrznie by zabić wewnętrzny ból.
|
|
 |
wiem jak to jest, gdy chce się umrzeć. jak boli uśmiech. jak próbujesz się dopasować, a nie możesz. jak ranisz się zewnętrznie, by zabić wewnętrzny ból.
|
|
 |
ja byłam dla ciebie jedną z wielu - ty dla mnie tym jedynym. ty powtarzałeś "jak nie ta, to inna" - a ja mówiłam "ten albo żaden". ja byłam dla ciebie niczym, ty byłeś dla mnie wszystkim. i właśnie tym przede wszystkim się różnimy.
|
|
 |
kląć, jeszcze głośniej i jeszcze częściej, albo odejść, nie mówiąc nic więcej.
|
|
 |
aż w końcu usiadła na ławce i zastanawiała się czy jest naprawdę szczęśliwa. no bo kto by jej nie pozazdrościł. dumni rodzice z kasą, dobra średnia oraz wielu znajomych. i doszła do wniosku, że owszem jest szczęśliwa. po czym nagle zobaczyła dwoje zakochanych ludzi. wtedy dopiero zmieniła zdanie.
|
|
 |
- spóźniłaś się! - urodziłam się spóźniona.
|
|
 |
jeżeli nadajemy sobie miano przyjaciół, osób którym ufamy to powinno to do czegoś zobowiązywać, ale dobra, pierdole.
|
|
 |
mimo, że siedzi cicho wszystko w niej krzyczy, ma ochotę wstać podejść do ściany i bić z całej siły ręką, głową, obojętne czym, tylko by osłabnąć, stracić przytomność aby to wszystko umilkło, by choć na chwilkę poczuła smak ciszy.
|
|
 |
po co jest biała czekolada? żeby murzyn też mógł się ujebać.
|
|
 |
mimo, iż to przereklamowane - bardzo lubię zakończenia z happy endem. te w książkach, i te w filmach. dają one nadzieję, że jednak każdemu z nas w życiu, w domu, w pracy, w związku należy się paręnaście kilogramów szczęścia.
|
|
 |
dla ciebie? zapomnę o moim bezdźwięcznym głosie i wystąpię w "szansie na sukces", żeby tylko cię pozdrowić.
|
|
 |
wracałam wieczorem do domu od koleżanki. było już ciemno. wiadomo rurki, za duża bluza, bandamka i słuchawki w uszach. przemierzałam spokojnie aleję. poczułam dziwne uczucie, że ktoś idzie za mną, ale nie odwróciłam się. nagle ktoś szturchnął mnie w ramię. zaczęłam krzyczeć, ale ten ktoś zasłonił mi usta. "ciszej, bo ludzie pomyślą, że ja jakiś gwałciciel jestem" - zaśmiał się. "ale ty jesteś debil! kurwa straszysz mnie jak nie wiem" - zaczęłam się drzeć. "oj tam no" - wyszeptał, wziął moją rękę i wsadził do swojej kieszeni, po czym odprowadził pod dom, czule się żegnając. fajny sen, nie?
|
|
 |
wiem, że być może to jest największy błąd w moim życiu, ale on mnie tak cholernie kręci.
|
|
|
|