 |
|
Odpisujesz, że już sypiasz ze mną od dawna w myślach. To, to... Do jutra, będę na lotnisku a potem możemy zasnąć gdzie chcesz.
|
|
 |
|
Padam, oczy przestają widzieć telefon, spadam gdzieś w Twoje objęcia ale wracam aby napisać że starałem się nadrobić wszystko aby być zaraz z Tobą kiedy tylko zapragniesz. Zaraz zasnę, ale chciałbym zasypiać z Tobą, chyba Ci to napiszę, poznaj mnie kiedy nie panuje nad sobą.
|
|
 |
|
za każdym razem, gdy słyszę po godzinie dwudziestej trzeciej dźwięk wiadomości, przez głowę przechodzi mi myśl, że może to on. i jak zwykle rozczarowanie. czego ja oczekuję? jego już nie ma.
|
|
 |
|
a papieros, tylko symbolizował fakt, że miłość, odebrała jej życie.
|
|
 |
|
to właśnie on, skradł jej cały świat, życia sens, oddech, oczu blask. to on rzucił na nią czar, by strącić w przepaść. to on, przecież winny jest wszystkich cichych łez, które skrywają w sobie dusze zranionych kobiet.
|
|
 |
|
otwierasz oczy i czujesz życia ucisk, wychodząc z domu nie wiesz, czy w ogóle wrócisz.
|
|
 |
|
palę papierosa za papierosem. podoba mi się ta powolna śmierć. mam wrażenie, że mam kontrolę nad życiem. nad jego końcem.
|
|
 |
|
Wracasz do mnie wcześniej, wybierasz mnie ponad rodzicami. Chyba mnie nienawidzą choć nie znają, chyba mnie kochasz choć znasz tak mało, chyba nie mogę być bardziej szczęśliwy, kocham Cię.
|
|
 |
|
Słowami stopiłaś moje wątpliwości, wierzę Ci i pozwoliłem spłonąć mojej nieufności, świece barykad rozsądku zmieniłaś w śmieszne twory obaw, jestem Twój, napiszę Ci to zaraz, jutro udowodnię.
|
|
 |
|
Kim jest człowiek. Czy definiują go decyzje, och to jestem aniołem, czy może jesteśmy swoimi myślami, o, to jestem szaleńcem, czy może intencje? Czynią ze mnie Diabła. A jeśli to wszystko jest mną to czy tylko Bóg to może pójść? Może ta zagadka tak Cię podnieca, że ignorujesz moje słabości.
|
|
|
|