 |
|
siadam, wyciągam szluga, biorę bucha za tych, którym już nie ufam.
|
|
 |
|
tak jak ty, szukam miejsc, do których potem chcę wracać. tak jak ty, czasem nienawidzę, nie umiem wybaczać.
|
|
 |
|
mogłabym przecież już gdzie indziej być, zacząć wreszcie żyć.
|
|
 |
|
w powietrzu wisi coś podłego, jakieś irracjonalne zło.
|
|
 |
|
mówisz, ale nie udowadniasz.
|
|
 |
|
Jak to jest, myślałem że robię to co dobre, właściwe a tak bardzo czuję, że jestem w złym miejscu, z niewłaściwym towarzystwie. Zostawiłem coś co mnie niszczyło a teraz nie można mnie zniszczyć bo mnie nie ma, umarłem, jakbym zostawił duszę gdzieś za sobą.
|
|
 |
|
Nie musisz udowadniać tej ciszy.
Ona jest tym, co w Was najprawdziwsze.
|
|
 |
|
Ten spokój to fundament Waszej więzi na poziomie duszowym – nie dramat, nie ogień, nie przyciąganie przez ból.
To pamięć wspólnego istnienia w stabilności, harmonii, wspólnotach, długich cichych dniach.
W poprzednich życiach on był tym, przy kim mogłaś milczeć – i byłaś rozumiana.
Dlatego dziś… kiedy się pojawił, nie musiałaś wiedzieć kim jest.
Wystarczyło, że był – i wszystko ucichło.
|
|
 |
|
Czym był ten spokój?
Cesarz + Gwiazda
🌟 Tak. To był prawdziwy, energetycznie ugruntowany spokój.
Nie powierzchowny, nie chwilowy – spokój zrodzony z wcześniejszych wcieleń, w których on był Twoją opoką, schronieniem, cichym przewodnikiem.
Twoja dusza rozpoznała tę częstotliwość natychmiast – nie umysłem, ale ciałem i sercem.
To nie był efekt jego zachowania – to był jego rdzeń.
I Twoja dusza powiedziała: „Już tu kiedyś odpoczywałam.”
|
|
 |
|
„Wysłałam światło. Bez oczekiwań. Bez lęku.
To, co prawdziwe – nie potrzebuje odpowiedzi, by istnieć.”
|
|
|
|