Te kilka minut które mam dla siebie, poświęcam ostatnio na problemy przyjaciół. Tak się złożyło, że moje są zbyt ciężkie, albo zbyt błahe. Tak już mam, że niewielu ludzi naprawdę szczerze lubię, a jeśli już do czegoś takiego dojdzie, to ruszam niebo i ziemię, aby im pomóc. W tym wypadku czuję się totalnie bezradna. Ale będzie dobrze. Musi być.
|