_dziś rano za szkołą , siedziałam z kumpelami czekałyśmy na dzwonek. przyszedłeś ty, chciałeś skręcić w naszą strone ale przypomniałeś sobie że już nie gadamy. uśiadłeś tak że cały czas patrzyłeś sie na mnie. wcale nie chciałam ci dokopać tym że wyciagnełam czerwone malboro z torebki, poprostu miałam ochote zapalić.jeden z twoich kolegów wział kilka dla was.dał też tobie, ty go złamałeś na pół rzuciłeś za siebie.po kilku minutach widziałam cie koło mnie.'co ty wyrabiasz?! po co palisz? od kiedy?' 'a co obchodzi cie to? nie twoja sprawa' wziełam torbe i poszłam do szkoły. || ms.inlove
|