Czuję, że nigdy już nikogo nie pokocham tak jak jego. Nie jestem w stanie otworzyć swego serca. I otworzyć się na kogoś. Bo patrzę w jego oczy, mogę umrzeć w nich, słucham go, gdy mówi. Chciałabym go dotknąć, tak bardzo tego chcę. Jest dla mnie inny tak, że brakuje tchu gdy widzę go. Mam ochotę krzyknąć wszystkim którzy mnie chcą, że nie mają żadnych szans, ponieważ jest i zawsze będzie on. Lecz mogę tylko trwać.
|