 |
|
Czasem dobrze stracić nadzieję na własne szczęście, można skupić się na szczęściu innych i przypadkiem odnaleźć swoje.
|
|
 |
|
Czy mężczyznom trudniej kochać bo kobietom trudniej pragnąć?
|
|
 |
|
Obiecujemy sobie wieczność a przecież nic dobrego wiecznie nie trwa w tym świecie, wierzymy w szczęście mimo wszystko a potem tulimy się i nie czujemy nic a to nic woła o śmierć.
|
|
 |
|
Wszyscy wykorzystujemy się nawzajem w taki czy inny sposób .
Żeby dobrze się czuć .
Żeby źle się czuć .
Żeby nic nie czuć .
|
|
 |
|
Pewnego dnia będziesz mnie szukał , w każdym kogo spotkasz , ale będzie za późno już nie dam się znaleźć..
|
|
 |
|
Nie brakuje mi odwagi aby zaprosić Cię na drinka, brakuje mi odwagi aby podeptać zasady, dzięki którym szanuję siebie.
|
|
 |
|
Spogladasz na mnie, uśmiechasz się tak rozkosznie a ja daje w zamian tylko "hej" bo to wszystko na co pozwala historia naszych decyzji. Chciałbym Ci powiedzieć, że codziennie czekam na nasze krótkie spotkanie i kiedy cieszysz się na mój widok to mam wrażenie, że znowu mam po co żyć ale szczerość prowadzi do klęski a wszelkie próby są daremne zwłaszcza gdybyś chciała tego co ja, gdyby okazało się, że serce dudni gdy jesteśmy blisko, tak jak mi. Mógłbym cieszyć się tymi świetlistymi momentami dni, wystarczyłby mi te przeczucia, że byłoby nam dobrze gdyby nie obawa, że stracę w końcu okazję aby się o tym przekonać.
|
|
 |
|
„jestem dumny, że jestem Polakiem, nie przeszkadza mi chłopak z chłopakiem i nie jestem z lewej czy prawej, po prostu za miłość nikt nie powinien płacić płaczem, posłuchaj wariacie, jestem wierzący i odmawiam pacierz a jeśli ktoś nie wierzy w Boga lub ma inną wiarę to nadal jest kurwa mym bratem”
|
|
 |
|
Jeszcze kilka dni temu mogłem powiedzieć że kocham ale chyba nie wiem co to miłość, wczoraj prawie szepnąłem, że pragnę ale nie wiem jak będzie jutro, dziś chciałbym Cię tulić ale wcześniej zbyt wiele myślałem.
|
|
 |
|
w moim sercu czuję pożar, ty to woda księżycowa
|
|
 |
|
Zobacz pyłki jak odwrotny śnieg wzlatują ku niebu, które postrzępiło się od kolosów nadciagających granatem, opierającym się potędze palącego skórę słońca. Zobacz, las utonął w dźwiękach życia, między mgiełką parującego deszczu, śpiewają stworzenia odurzone zapachem lata. Nie wiem czy to wiruje mi w głowie, czy to świat tańczy dla mojej rozkoszy, może jednak ja tańczę ale zapomniałem się poruszyć, może nie chcę wystraszyć tej chwili. Widzisz? Nie. To tylko ja, stoję jak głupiec ciesząc się z rzeczy trywialnych a to ciepło to nie twój oddech to powiew szaleństwa. Może znajdę w nim trochę uśmiechów, których mi poskąpiłaś.
|
|
 |
|
Wiem, że nie zrozumiesz jak to być półbogiem a potem spaść na samo dno, leżeć pod mokrą ziemią i nie móc się ruszyć, dusić się własnymi podszeptami, widzieć ciemność w słoneczny dzień i swoje osiągnięcia jak nic nie znaczące sny. Nie zrozumiesz do czego przywykłem, życie w cyklach, od szaleństwa do szaleństwa. Dobrze wiem, że wszystkie szepty nie są prawdą a jednak paląca kula żalu w brzuchu uziemia mnie co chwila. Dziś drepczę małymi kroczkami, ostrożnie stawiam stopy aby żadna porażka nie przebiła mnie jak delikatnego balonu ale wiem, że za jakiś czas będę latał w chmurach, niezniszczalny, równie daleko od Ciebie ale niezwyciężony.
|
|
|
|