 |
|
- nie wydaje Ci się, że to ciągłe unikanie Mnie jest bezsensu? - usłyszałam za sobą znajomy głos, który w tamtej chwili potrafił przebić się przez bit Pezeta w słuchawkach. odwróciłam się i po chwili zostałam sparaliżowana Jego wzrokiem. tęczówkami, które mówiły do Mnie ' kochasz Go ' . uśmiechnął się zawadiacko i przeciągnął dłonią włosy ku górze. rozłożył szeroko ramiona, jakby chciał szepnąć ' no chodź, wiem, że tęskniłaś ' . zamknęłam szybko powieki odwracając się i wracając do dalszego spacerowania. podczas, gdy On podbiegł i usilnie chwycił Mnie za nadgarstek. ' co do cholery? jest ktoś inny, tak? ' rzucił Mi prosto w twarz. nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy zaczepił nieznajomego chłopaka pytając ' to Ty się z Nią umówiłeś? a może Ty? ' krzyczał zaczepiając każdego. przyciągnęłam Go ku sobie, efektownie zamykając usta pocałunkiem. ' Moje serce umówiło się z Tobą ' szepnęłam kontynuując wypełnianie rozdygotanego mięśnia miłością, której ostatnio było Mi brak. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Byłaś moją podporą, deską ratunku, byłaś powodem dla którego uśmiechałem się w najtrudniejszych momentach, byłaś obecna w moim życiu jak nikt inny, zawsze mogłem zadzwonić i poprosić Cię abyś przyszła, przytulić, poczuć Twoją obecność. Wiedziałaś co powiedzieć w danej chwili, pomagałaś i wspierałaś kiedy było trzeba. Dawałaś nadzieję na lepsze jutro. Teraz Ciebie nie ma, nie wiem jak żyć, co robić, co powiedzieć i jak stawiać kroki. Proszę Boga by pomógł mi, bo sam nie daje rady. Nie daję rady bez Ciebie. / [jeba.ny.skurwy.syn]
|
|
 |
|
- pieprzę Cię! - no wreszcie! u mnie czy u Ciebie?
|
|
 |
|
on? leży gdzieś tam pewnie na jednej z chmur najebany w cztery dupy z jointem w ręce i jak zwykle śmieje się sam do siebie twierdząc, że widzi ufo.
|
|
 |
|
kolejny raz zawiodłam się na ludziach, kolejny raz zostałam oszukana, kolejny raz moje szczęście trwało za długo, kolejny raz chłopak okazał się dupkiem, kolejny raz mam wszystko w dupie, pierdolę was.
|
|
 |
|
Przeklinam Cię i kocham Cię, z miłości leczy tylko śmierć.
|
|
 |
|
Wtulona w Niego, wiedziała co to szczęście. ♥
|
|
 |
|
Jedna z jej lekcji była o wierności, tej ostatecznej do ostatniej krwi kropli.
|
|
 |
|
po raz kolejny zadaje sobie pytanie co by było gdyby...? II systematyczny_chaos
|
|
 |
|
siedzę tu i teraz w czterech ścianach, a palce automatycznie przesuwają się po klawiaturze nootebook'a nie ma dziś łez, smutku i rozpaczy jest tylko ta cholerna pustka która wypełnia moje serce II systematyczny_chaos
|
|
 |
|
- mama, po co Nam ten Popielec? co to daje ludziom? - nie wiem. - no jak nie wiesz to po co My idziemy? - z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. nie słyszałaś o tym? - to wszyscy umrą. ja nie idę! zginą miliony niewinnych ludzi! muszę ostrzec świata. - lecz się córuś. [ yezoo & mama ]
|
|
|
|