 |
|
Lubię sobie czasem pójść na siłownię i zostawić mp3 -,-
|
|
 |
|
Kłopot w tym, że jak człowiekowi za bardzo zależy, to wszystko czuje dwa razy mocniej.
|
|
 |
|
była już noc. kiedy dostałem od niej sms momentalnie wybiegłem z domu kierując się w stronę ciemnego parku. siedziała na ławce, a latarnia oświetlała jej bladą twarz. podszedłem po cichu a nastepnie usiadlem obok niej.chciałem chwycić ją za rękę lecz dziewczyna odepchnęła mnie. - cos nie tak kochanie ? zapytalem spogladajac w glab jej oczu pozbawionych błękitu,który przyciągał mnie z każdym dniem coraz bardziej - nie moge tak dluzej. rozumiesz nie moge. mam dosc nie przespanych nocy z Twojego powodu. bo moze gdzieś ćpać albo pijesz do upadlego mam dosc to koniec - powiedziała spoglądając na mnie pustym wzrokiem,a nastepnie sciagnela z szyji wysiorek jaki podarowalem jej na walentynki. odeszła.zostawiła mnie samego pósród dymu jaki chwile potem wydobywał sie z moich ust. / nizej-podpisany
|
|
 |
|
siedze teraz tu sam posród czterech scian odpalajac kolejnego szluga, po raz kolejny myślę o Tobie co zabija mnie od środka / nizej-podpisany
|
|
 |
|
- Proszę dokumenty, jesteśmy z policji. - Nie mam . - No to idziemy. - No to idźcie.
|
|
 |
|
stałam podparta o ścianę na imprezie, przyglądając się jak kumpel zarywa do panienek. 'każdy taki sam' - pomyślałam i odwróciłam się szybko. wpadłam na kogoś. - co ty tu robisz? - zapytałam wkurzona faktem, że gdziekolwiek się nie ruszę, były nagle się tam pojawia. - pilnuję cię - zagaił, uśmiechając się cwanie. - odczep się, nie pomagasz mi. - nie pomagam ci w czym? - zapytał a ja zrozumiałam co przed chwilą powiedziałam. zaczęłam przeciskać się przez tłum, niestety zdążył złapać moją rękę. - w czym? - zapytał ponownie. wyszarpałam mu rękę i zaczęłam przekrzykiwać muzykę. - niszczę moją miłość do Ciebie, to strata czasu! masz mnie gdzieś, olewasz wszystko co mnie dotyczy. spadam! szarpnął mnie ponownie, tak mocno, że wpadłam w jego umięśnione ramiona. - nie niszcz tego co piękne, zwłaszcza, że ja nie mam cię gdzieś. myślisz, że po co za Tobą chodzę? spojrzałam mu w oczy. błyszczały tak cudnie, że nie mogłam przestać ich podziwiać.
|
|
 |
|
może jeszcze nie dzisiejszej nocy, nie za tydzień, nie za trzy miesiące, ale kiedyś na pewno. z czasem wszystko się uspokoi. rany pokryją się delikatną blizną, której nie zdołam rozdrapać. niekiedy dotknę jej tylko i przypomnę sobie. w głowie stanie mi obraz Jego uśmiechu, magicznego spojrzenia. w końcu całe moje życie wróci do normy. podświadomość skończy poddawać mi chore pomysły, serce przestanie rozpaczać, a ja oduczę się kochać. wystarczy poczekać. uda się. na pewno się uda.
|
|
 |
|
życie to takie gówno w którym tkwimy przez lata , stwierdzając na końcu , że jednak wyjście z tego było cholernie łatwe. - łatwiejsze , niż nam się wydawało.
|
|
 |
|
- dzień dobry panu , już pana nie kocham .
- ach , proszę pani , cudownie pani wygląda jak pani kłamie .
|
|
 |
|
ludzie mówią , że bardzo się zmieniłam . prawda jest taka , że dorosłam . przestałam pozwalać ludziom mną dyrygować . nauczyłam się , że nie zawsze można być szczęśliwym , zaakceptowałam rzeczywistość .
|
|
 |
|
zostałem sam po środku oceanu nic juz sie nie liczy prócz niej / nizej-podpisany
|
|
 |
|
siema jestem Olaf i mam nadzieje że milo mnie tu przyjmiecie : D
|
|
|
|