 |
|
a wiesz, jeżeli do kogoś coś czujesz, chcesz tego kogoś jak najbliżej . walczysz .
|
|
 |
|
Nie chce decydować o życiu innych ludzi, dość mam swoich problemów na głowie...
|
|
 |
|
otarła pospiesznie kolejne łzy napływające do oczu i zaczęła śledzić wzrokiem budowę jego ciała. chciwie przyglądała sie jego konturom zupełnie tak, jakby chciała je sobie wyryc w pamieci po wieczne czasy.
|
|
 |
|
Przyjdź do mnie spójrz mi w oczy i bez powodu mnie przytul. Przecież wiesz jak to lubię .
|
|
 |
|
Dzisiaj w szkole mieliśmy apel przedświąteczny i wigilię klasową. Niespodziewanie podszedłeś do mnie i i spoglądając mi głęboko w oczy powiedziałeś, że życzysz mi udanego życia, nawet jeśli Ciebie w nim nie uwzględniam, gdyż swoje szanse spieprzyszles. Koleżanka za mną wykrzyczała, że święta to czas przebaczania, ale ja ironicznie się uśmiechnęłam, podziękowałam i odkrzyknęłam, ze Święta to szansa na cud. Tobie sie przytrafił. Przebaczyłam Ci, mimo moich zapewnień ze już nigdy więcej....
|
|
 |
|
W moim sercu Ciebie już nie ma ... Wmawialam sobie to tak od kilku dni . Za niedługo znikniesz na zawsze . W sumię cieszyłam się z tego ... Po tym co zrobiłeś ... Ale gdy zaczęłam wszystko wspominać ... Pierwsza rozmowa , pierwsze wracanie razem ze szkoły , pierwsze wypady na podwórko , pierwsze "kocham" ... Nigdy nie zapomne ...
|
|
 |
|
- małaaa! - usłyszałam krzyk z drugiego pokoju. szybko poszłam sprawdzić co się dzieje. - no? - mruknęłam jak zobaczyłam go stojącego przed lustrem. - chodź tu. - powiedział i wyciągnął do mnie rękę. złapałam jego dłoń a on przysunął mnie delikatnie do mojego lustrzanego odbicia. - co widzisz? - spytał zamyślony. - a co mam widzieć? siebie widzę. - powiedziałam i zrobiłam swoją ironiczną minę. - a Ja nie. widzę młodą, silną dziewczynę, która wmawia sobie, że nie da rady. która myśli, że świat kręci się tylko i wyłącznie dookoła tego dupka, którego mówiąc szczerze najchętniej bym z siekierą ganiał. ogarnij się, co? zobacz jaka byłaś kiedyś a jaka jesteś teraz. to pobielałe stworzenie w lustrze, to nie ta sama Ola, którą znam. - powiedział i odepchnął mnie lekko, po czym odszedł. widziałam w jego oczach ile bólu zadało mu powiedzenie tego co mu leży na sercu, ile cierpienia Ja zadaje mu cierpieniem własnym.
|
|
 |
|
owszem, są w moim życiu takie osoby, które mogą wszystko. mają prawo obudzić mnie o 4 nad ranem, z byle powodu. mogą czytać moje smsy i pić z ulubionego kubka. nawet mają prawo zdrabniać moje imię - choć tak bardzo tego nie lubię. mogą też zająć moje łóżko, a nawet zabrać mi kołdrę. ale takich osób jest mało, bardzo - bo policzę je na palcach jednej ręki.i nie łudź się, nie ma Cię pośród nich.
|
|
 |
|
Wszyscy zastanawiają się, z jakiego powodu co jakiś czas znikam na kilka tygodni.. ze szkoły, z fejsbuka, z gadu, z życia.. tłumacząc się, nikt nie wie, że za "niespodziewanym wyjazdem do ciężko chorej babci, zakupami w Paryżu, albo wczasami na Majorce" kryje się taka prawda. prawda, że zamiast robienia zakupów za granicą, leżę sama w szpitalu, przypięta do różnych urządzeń, wpierdalam wodę żyłą, leże i czekam, aż ten koszmar się skończy.. aż serce przestanie bić.
|
|
 |
|
Piłaś coś ? - tylko swoje łzy, że tak pierdolnę poetycko.
|
|
 |
|
Mam oryginalny sposób na problemy. Traktuję je jak pies - jeżeli nie da się tego zjeść, ani przelecieć, olewam to i idę dalej.
|
|
 |
|
Mam ochotę na wódkę skutą lodem, schłodzony sok pomarańczowy, promienie słońca muskające moją skórę, stopy brudne od chodzenia na boso, zimne piwo, smak Black Devili, las, jezioro i garść osób które będą miały podobne potrzeby.
|
|
|
|