 |
|
Szła z bratem przez miasto, zauważyła, że jedna z tych suk szkolnych idzie chodnikiem naprzeciw niej, korzystając z okazji do ponownego uświadomienia wszystkich na około, ze jest nikim inny jak suką podeszła do dziewczyny. - Cześć wypłoszu! Powiedziała z wyzszością. Brat dziewczyny pokiwał głową widocznie zdenerwowany. - Może i jesteś sobie ładna, ale trzymaj się zdala od mojego chłopaka. Dziewczyna przerwała jej śmeichem - Posłuchaj nie jesteście razem, zresztą on wykazuje zainteresowanie moją osobą, widocznie plastik dla niego to nie ta liga. -Szmata.. - Powiedziała i oddaliła się. Brat dziewczyny pobiegł za dziewczyną, uderzył w twarz, poczym wrócił do swojej siostry. - Myślałam, ze masz szacunek do dziewczyn. Na co on odpowiedział jej rozbawiony - Do dziewczyn tak, ale nie do szmat.
|
|
 |
|
Każdy się pyta co się stało z tą zawsze uśmiechniętą dziewczyną,gdzie się ona podziała.Ale niestety,jej już nie ma,zniknęła przez miłość,przez życie.Teraz siedzi przygnębiona,bo życie dało jej za dużego kopa w tyłek jak na sam początek.
|
|
 |
|
Rodzina? jest dla mnie najważniejsza, kocham ich ponad wszystko. Tylko co z tego? Co z tego, że są dla mnie całym światem? tak, kochają mnie, ale nie mogę im zaufać, nigdy nie powiem im tego , co mi dolega.
|
|
 |
|
Pamiętaj chłopak Cię kiedyś zostawi, a przyjaciółka zawsze będzie przy Tobie.
|
|
 |
|
- Ile dałaś za spodnie? - cztery razy.
|
|
 |
|
- Co za blask strzelił tam z okna? - Wypierdalaj cwelusie, wykąpać się spokojnie nie można?!
|
|
 |
|
nie mów mi, że wiesz jak to jest, gdy tracisz najważniejsza osobę w życiu. nie mów, że mnie rozumiesz, że też tak miałaś i nie mów, że jeszcze o nie jednej osobie będę tak mówić. nie mów nic, po prostu zamknij ryj. bo jak najważniejszą osobą w swoim życiu nazywasz każdego chłopaka, z którym się tylko przeliżesz, a potem znajdziesz sobie nowego, albo każdą fałszywą szmatę, która obrabia Ci dupę za plecami to pozdrawiam.
|
|
 |
|
trudno mi stwierdzić, czy naprawdę już nic nie ma dla mnie znaczącej wartości czy tylko automatycznie bronię się przed kolejnym ciosem w kochające serce.
|
|
 |
|
pamiętam jak siedziałam i przepisywałam zeszyty po tygodniowej nieobecności w szkole. byłeś moim prywatnym dostawcą kakao. śmiałeś się gdy mówiłam, żebyś nie pozwolił mi zasnąć, a ty i tak pakowałeś mnie do łóżka, a nad ranem znajdywałam przepisane zeszyty i karteczkę "tylko nie zapomnij zjeść śniadania. widzimy się wieczorem".
|
|
 |
|
nie podejmując żadnego działania, jesteśmy skazani na porażkę.
|
|
 |
|
ja upuściłam szczęście ale to ty sie o nie potkniesz.
|
|
 |
|
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
|
|
|
|