 |
|
' wisi mu sporo kasy ' - usłyszałam przez przypadek rozmowę kumpli na temat Damiana i jakiegoś ziomka. ' słucham ? ' - spytałam, podchodząc do Nich. od razu zmienili temat. patrzyłam na Nich takim wzrokiem, aż jeden z nich wymiękł i wydusił z siebie: ' koleś wisi Damianowi kase, i teraz ten .. ' - nie skończył, bo mu przerwałam. ' za co?' - spytałam. milczeli. ' pytam za co, kurwa? ' - spytałam ponownie, już mocno wkurwiona. ' za trawe ' - syknął jeden z Nich przez zęby. patrzyłam na Nich tak wkurwionym wzrokiem, że za chwilę zeszli mi z drogi. nie wiedziałam co ze sobą zrobić. przecież nie jest już małym dzieckiem. nie podejdę i nie powiem mu: ' Damciu, tak nie wolno '. i mam tą cholerną świadomość, że trawa to jedna, jedyna rzecz, której nie jestem w stanie mu zabronić, bo najzwyczajniej w świecie nie umiem. jakichkolwiek argumentów bym nie użyła - On je oleje, mówiąc, że niszczy siebie, nie mnie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Przepraszam. Czasem jestem taka zazdrosna, że ktoś mógł Cię bardziej uszczęśliwić niż ja.
|
|
 |
|
Był mój, zanim się nie zjawiłaś SUKO.
|
|
 |
|
Czy kiedykolwiek leżąc w łózku po prostu płakałaś? Płakałaś bo jesteś brzydka nie taka jak te piękne dziewczyny których faceci tak pragną, bo nie jesteś dobra wystarczająco, przypominając sobie wszystkie te okropne momenty w życiu, ludzi za których jeszcze nie dawno oddałabyś życie, bo rodzice Cie zlewają, bo przecież masz się lepiej niż dzieci w Afryce. Mimu tylu ludzi naokoło nigdy nie czułaś się bardziej samotna. Po prostu leżysz i płaczesz.
|
|
 |
|
był jakiś grudniowy wieczór. leżeliśmy z Damianem oglądająć film. nagle zadzwonił do Niego telefon. dzwoniła matka Jego zmarłego przyjaciela.po rozmowie i minie Damiana widziałam,że coś jest nie tak. rozłaczył się, i zaczął się ubierać. ' co jest? ' - spytałam,czekając aż wszystko mi wyjaśni.' Daria uciekła do tego kolesia' - powiedział. Daria była siostrą przyjaciela Damiana. zaczęła bujać się z gościem, którego oboje nie znosili. zabrał mnie ze sobą, i pojechaliśmy po Nią, do tego kolesia. po godzinie była już w domu, przy matce. gdy wracaliśmy przytuliłam Go mówiąc: ' czemu to robisz?'. spojrzał na mnie, po czym cholernie poważnym tonem odpowiedział: ' obiecałem Pawłowi, że będę się Nią opiekował, zawsze'. patrzyłam na Niego z dumą w oczach, i świadomością, że jeśli obiecał coś takiego przyjacielowi - to Jej matka może być o Nią spokojna, do końca życia. || kissmyshoes
|
|
 |
|
może Ty stwierdzisz, że bycie hardcorem, to: nie chodzenie do szkoły przez tydzień i wagarowanie - ja przez pewien czas nie pojawiałam się tam przez pół roku; bawienie się we wciąganie białego - ja przez to prawie odleciałam z tego świata; tnięcie się na zaspokojenie bólu - ja próbowałam to zrobić inaczej po pijaku, przypierdalając z całej siły w mur i łamiąc łapę; napierdalanie się z laskami by zrobić wokół siebie show - ja robiłam to bo miałam w sobie pełno nienawiści. dla jednych to super sprawa. fajnie , jak mówią do Ciebie 'hardcorze, chyle czoła'. prawda jest taka, że robiąc takie rzeczy pogrążasz się - a ja byłam właśnie jedną z takich osób. zjadło mnie to. zeżarło od środka, nie dając szans na normalne życie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
zdyszana ominęła ostatni schodek na siódmym piętrze Jego bloku. stanęła przed drzwiami unosząc dłoń ku dzwonkowi. chwilę się zawahała , po czym z ogromną determinacją przytrzymała biały przycisk. zrobiła lekki krok do tyłu czując na plecach powiew chłodnego wiatru. wzięła głęboki oddech patrząc jak powoli uchylają się drzwi. otworzył je szerzej, stając przed Nią w rozpiętych spodniach i bez koszulki. pociągnięciem ręki ogarnął roztrzepane włosy patrząc się swoim pociągającym spojrzeniem. chciała już do Niego podejść, rzucić mu się w silnie zbudowane ramiona i wyszeptać ' tęskniłam, wiesz? ' . ale nie zdążyła, pod Jego ramię wdrapała się mała blondynka owinięta w biały ręcznik. pocałowała go w policzek gładząc Jego dobrze zbudowane ciało. serce zabiło Jej szybciej, łzy same zaczęły spływać z zaczerwienionych z bezsenności oczu. wycofała się, szybko zbiegając po schodach. piętro niżej upadła, zanosząc się głośnym szlochem. a On ? zatrzasnął za Nią drzwi świadomie raniąc dalej . [ yezoo ]
|
|
 |
|
mama płakała ze śmiechu oglądając jakąś komedię,a ja z siostrą umierałam z nudów.nagle usłyszałam jak ktoś przekręca klucze w drzwiach. ' Damian? nie możliwe ' - pomyślałam. wyszłam na korytarz, a moim oczom ukazał się "ojciec" z tą tępą dziunią. do mojego mieszkania, na moje kafelki weszła ta pierdolona brunetka, o krzywych nogach i paszczy jakby się z kimś na dupe zamieniła. ' czego tu?'- warknęłam, do Nich. w międzyczasie mama z sisotrą wyszły. zaczęła się dość długa wymiana zdań. ojciec przylazł po resztę rzeczy. wiedziałam, że mamę boli widok tej zołzy. gdy ruszyła za ojcem do pokoju, by 'pomóc mu się pakować', zastawiłam Jej drogę własnym ciałem. 'zejdź mi z drogi dziecko'-odparła,lekceważąco.oparłam się o futrynę drzwi i ze skrzywioną miną dodałam:'wypierdalaj stąd. przeliterować?'. patrzyła na mnie zszokowana. po chwili złapałam Ją za Jej jakże piękne białe futerko, i wywlekłam z domu na korytarz. czekała na ojca na klatce schodowej - czyli tam gdzie Jej miejsce.||kissmyshoes
|
|
 |
|
siedziałyśmy z siostrą same w domu.chciałam się wykąpać,ale łazienka była zajęta.po godzinie poszłam tam ponownie-nadal było zajęte.'wyłaź kurwa'-wydarłam się do siostry.nie odpowiedziała.szłam już do pokoju,gdy w pewnym momencie ogarnęłam, że coś jest nie tak-bo zazwyczaj odpowiadała mi wyzywając mnie.weszłam do łazienki.siostra siedząc obok wanny,szybkim ruchem schowała ręcznik.'pokaż to'-powiedziałam. nie pokazała.'daj to kurwa'-wydarłam się, wyrywając Jej ręcznik.był cały we krwi.spojrzałam na Nią.w tym momencie naciągnęła rękawy bluzy na pięści. kazałam pokazać Jej ręce-na darmo. złapałam Ją z całych sił za łapy-aż syknęła z bólu.podciągnęłam rękawy.moim oczom ukazały się świeże rany po cięciu.'popierdoliło Cię iditoko'-wydarłam się.patrzyła na mnie,prawie odlatując. wyjebałam Jej w twarz,po czym biorąc za szmaty zaprowadziłam do pokoju, kładąc na łóżko.i choć do dziś ma mi za złe tamto uderzenie-od tamtej pory na Jej rękach nie pojawiają się już żadne ślady cięcia.||kissmyshoes
|
|
|
|