 |
|
-Czemu jej nie zatrzymałeś?! Czemu
pozwoliłeś jej odejść?
-Czasami trzeba się poświecić dla
ukochanej osoby, ja właśnie to
zrobiłem... Przy mnie nie mogłaby
być szczęśliwa..
|
|
 |
|
I widzę o czym myślisz,
gdzie idziesz,
za kim tęsknisz..
|
|
 |
|
Pewnie za kilka lat spotkamy się przypadkiem, wpadniemy gdzieś na siebie, może nieświadomie otrę się o Twoje ramię na ruchliwym placu w mieście. Będziemy już zupełnie sobie obcy - zapomnimy o słodkich słowach na dobranoc, wszystkich wspólnych spacerach, a rozmowy z młodości wepchniemy do wielkiego pudła na strychu. Co prawda, wspomnienia będą tlić się w naszych wnętrzach, prawdopodobnie pozostanie jakiś osad na dnie serca, ale nikt z nas już nie będzie traktował tego poważnie, ponieważ wtedy już będzie przy mnie ktoś, kto szczerze mówi słodko dobranoc swoim spojrzeniem, spacery z Nim będą tym czym nakarmię swoją duszę i ciało, komu podam rękę, zamknę oczy i z ufnością pójdę tam gdzie zechce mnie zaprowadzić. Będzie przy mnie ktoś przy kim bezpiecznie stracę swój rozsądek i pójdę krok dalej niż miłość...
|
|
 |
|
I gdy wpatrywałeś mi się
tak głęboko w oczy poczułam,
że mam to, o czym marzyłam od dziecka.
|
|
 |
|
Dlaczego jest tak,że nam dziewczynom zawsze zależy bardziej? To my nie możemy zasnąć bez tego waszego 'dobranoc', denerwujemy się gdy nie odpisujecie nam od razu na smsa,gdy uśmiechacie się do innej panny. To my wariujemy, gdy ktoś w szkole użyje tych samych perfum co wy, gdy uśmiechacie się do nas tak cholernie słodko,a co dopiero gdy nas całujecie. Przywiązujemy się do was, do waszej obecności w naszym życiu. Ale wy faceci tak po prostu potraficie odejść, tak nagle, bez żadnego wytłumaczenia. Jakbyśmy były nikim, jakby to co nas łączyło nigdy nie miało miejsca jakbyście po prostu wymazali to z pamięci. My tak nie potrafimy, ale to bardzo dobrze. Nie chcemy pieprzyć życia innym ludziom, tak jak wy nam.
|
|
 |
|
PRAWDZIWY FACET nie patrzy na wygląd, w dupie ma opinie innych, nie obchodzi go twój makijaż i fryzura. On po prostu Cie kocha w każdej chwili, tęskni zaraz po odejściu od Ciebie a przy Tobie zachowuje się jak Książę z bajki . TAK, to jest PRAWDZIWY FACET.
ale czy istnieje? Mój taaak. ♥
|
|
 |
|
Ana - na studiach moja wielka przyjaciółka, każdą chwilę spędzałyśmy razem, ciągle z sobą rozmawiałyśmy przez telefon, smsowałyśmy do późnych godzin nocnych, by kilka godzin później widzieć się na uczelni. Pomagałyśmy sobie w nauce, wiecznie razem chodziłyśmy, zakochałyśmy się w dwóch najlepszych przyjaciołach, a teraz? Ja zrezygnowałam ze studiów, ona na nich nadal jest i od kilku tygodni nawet słowem się nie odzywa. W dupie mam taka przyjaźń! ;( // n_e
|
|
 |
|
Jest jedynym , niepowtarzalnym pojebem , który potrafi wkurwić mnie jak nikt inny , ale kocham go i jest dla mnie najważniejszy na całym świecie
|
|
 |
|
D A M I A N - imię zawierające tylko sześć najpiękniejszych liter, kojarzące się tylko z tym jedynym ukochanym. ♥ // n_e
|
|
 |
|
zrezygnowałam ze studiów i właśnie okazało się ilu miałam na nich prawdziwych kumpli / kumpeli. :( // n_e
|
|
 |
|
no fajnie, czuję, ze moje życie to jedno wielkie pierdolone deja vu. rok temu było dokładnie tak samo. najpierw krótko był on, potem on2. zdecydowanie za dużo Ci dziś czasu poswiecam w mojej głowie. to źle. bo przecież jeszcze wczoraj na samą myśl o tobie miałam ochotę zwymiotować z obrzydzenia. to nie może wrócić. nie mogę znowu czuć tej pustki w okolicach klatki piersiowej na samą myśl o tobie, nie mogę tracić oddechu na twój widok, nie mogę wymiotować ze smutku spowodowanym jakimś niefanym wydarzeniem z tobą, nie mogę, no kurde, nie mogę, no! znowu przez ciebie stracę kawałek swojego życia, nie będzie się liczył dla mnie nikt poza tobą, nie będę nikogo zauważać, nie będę miała ochoty na żadne spotkania z kimkolwiek, bo będę miała ochotę tylko na ciebie. reszta świata po prostu nie będzie sie dla mnie liczyć. miłość to najgorsze gówno jakie może się do człowieka przyplątać. byłoby łatwiej, gdyby nie było miłości.
|
|
 |
|
codziennie myślę o tych rzeczach, na które nie starcza mi odwagi. strach przed porażką wyklucza mnie z gry. z gry zwanej życie. kręci mnie nieosiągalność, czyms co jest osiagalne najnormalniej w świecie gardzę. zawsze tak jest, że decyduję sie na coś(kogoś), kiedy tego już nie ma przy mnie. czuję się żałoście ze swoją miłosiernością, odnośnie tego, że majac przed sobą szansę na szczęście, zrezygnowałam, bo gdybym ja była szczęśliwa, to przez to zabrałabym szczęście komuś innemu. ale prawdę mówiąc, chuj z tym, przyzwyczaiłam się już do tego, że cały czas jest u mnie tak monotonnie i bezpłciowo. żadnych wzlotów, żadnych upadków. nawet nie mam odwagi ani tym bardziej checi by cokolwiek w swoim życiu zmienić.
|
|
|
|