 |
|
było minęło . zajebiste masz wytłumaczenie .
|
|
 |
|
nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile razy błagałam komórkę, żebyś napisał chociaż głupie "cześć" .
|
|
 |
|
a na śniadanie wystarczyłoby mi otulić się Twoją za dużą na mnie bluzą, wypić zimną już kawę i spalić fajkę. to wszystko byłoby rajem, gdybym miała świadomość, że nadal jesteś w moim życiu. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
czasami czuję się tak bardzo bezradna jak marionetka. zwykła kukiełka w rękach małego dziecka, które nie wie jak nią sterować w tym teatrze zwanym życiem. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
nauczyłam się, że nie mamy wpływu na swoje uczucia, uczucia innych, los, przeznaczenie, życie, szczęście, pech, przypadki, zbiegi okoliczności i takie tam... I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
w tym momencie na myśl o Nim pojawia się tylko jedno słowo " wspomnienie ". dziś nie myślę o Nim często, zdarza mi się tylko czasami przez parę sekund, gdy zobaczę zieloną kropkę obok Jego nazwiska. dziś nie wyszukuję Jego twarzy w tłumie, nie staram się za wszelką cenę Go zobaczyć. nie tęsknię za Nim, nic już nie czuję. jednak z perspektywy czasu stwierdzam, że to wszystko wiele mnie nauczyło, niektórych błędów już nie popełnię, a co najważniejsze poznałam, co to tak naprawdę znaczy kogoś kochać, dziękuje. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
pamiętam jak mówili mi, że kiedyś będę się z tego śmiała, wtedy im nie wierzyłam, sądziłam że mówią to, żeby mnie pocieszyć. dzisiaj potrafię usiąść na fotelu i zacząć uśmiechać się do tamtych wspomnień, po czym stwierdzić że naprawdę wtedy byłam jeszcze bardzo niedojrzała. dzisiaj już mnie to nie boli, widocznie tak miało być. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
gdy jeszcze parę miesięcy temu pytali mnie o Ciebie mówiłam, że nie znaczysz nic, kto by przypuszczał, że dziś będę umierała z tęsknoty za Tobą i będzie mi tak w chuj zależeć. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
budzę się rano z Twoim imieniem na ustach, a inni mi mówią, że to takie proste, wystarczy przecież " tylko " o Tobie zapomnieć. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
powoli wracam do normy. powoli godzę się z Twoim odejściem. powoli znów zaczynam egzystować jak przeciętny człowiek. powoli zaczyna być dobrze. kurwa co ja pierdolę, odkąd Cie nie ma w moim życiu nic nie jest tak jak być powinno. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
ale nie chcę Cie gonić, gdy wiem, że wolisz odejść. pragnę Cie zatrzymać, ale wiem że nie mogę. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
i nie wiem już czy istnieje jakikolwiek sposób by to ratować. | nieogarniamciebejbe
|
|
|
|