 |
|
Hej Ruchu nasz, kochany nasz,nie zawiedź nas, nigdy nie opuścimy Cię,i pokaż wszystkim, że Cię stać,zaufaj nam, nie będzie źle.
|
|
 |
|
i od bajtla pamiyntom ER niybieskie na bieli
bydziesz kochoł ta druzyna tak mi pedzieli
Łona mo byc jak lipsta jak nojlepszo dziołcha
mosz jom kochac łod początku do samego końca
i tak robia jak godali niebiyskie moje serce
choć niy lotom juz po placu ze sznojdrym we swyj rynce
czos uciyko wszystko mijo to co ważne pozostowo
z miłościom do Ruchu tak mie plac mój wychowoł
Posuchejcie co wom godom bo to przeca nojważniyjsze
jak cztyrnoście my zdobyli to piytnosty tyż nadejdzie
cza w to wierzyć jak jo wierza cza miec wiary pełne serce
Cza niy myślec ło porażkach ale ło tym co nojlepsze
I niy łomac wiary swojyj i łod nowa przeć do przodku
bo nie ważne co się nosi ważne to co sie mo w środku
Bo drużyna niy galoty niy robota niy fuzekle
niy jak dwa łostatnie piwa nie jak z starych garców dekle
I niy można się jyj zmieniać jak się komu tak podobo
wsadźcie sie do gowy swojyj co Chorzowski kibic godo.
|
|
 |
|
Wiesz Czym Sie Różni Szmata Od Kobiety? Tym Że Kobieta Sie Szanuje.
|
|
 |
|
Jakie to uczucie kiedy zawodzi człowiek
nie wiesz nie wiesz nie wiesz to ja ci powiem
słuchaj naprawdę beznadziejne
|
|
 |
|
Ostatni raz nieświadomie chorągiewie pomogłem.
|
|
 |
|
Ostatni raz oszukał mnie przyjaciel mój
Zahartował mnie ten ból, ja wybudowałem mur
Izoluję się od szuj, bo namieszał je***y ch*j.
|
|
 |
|
wciąż żyję szybko i nie patrzę na zakręty,
tak często się gubię i wypuszczam z rąk szczęście.
|
|
 |
|
wolałam nie dowiadywać się, o czym w pierwotnym zamiarze miały świadczyć zaczepki na fejsie! ;OOOO
|
|
 |
|
W moim innych świecie możemy gadać do rana
I rozumiesz mnie bezsprzecznie i jemy wspólne śniadania
I należysz do mnie, choć to nie kwestia posiadania
I czujemy się bezpiecznie jakby cały świat był dla nas
|
|
 |
|
Choć w moim innym świecie jest inna prawda
Tu ciebie nie ma, to tylko wyobraźnia
I nawet jeśli miałem rację to już poszłaś
I nigdy się nie dowiem, bo nigdy cię nie spotkam
|
|
 |
|
W moim innym świecie jest inna prawda
Tu ciebie nie ma, to tylko wyobraźnia
I może dobrze, że los nie postawił na nas
W tym czego szukam nie ma nic prócz rozczarowania
|
|
 |
|
spotkali się w pobliskim parku. dziewczyna zalewała swoją twarz łzami. - dzięki Tobie dowiedziałam się, co tak naprawdę znaczy kochać. nie odchodź, nie przeżyję bez Ciebie... - mówiła, krztusząc się łzami. - nie rozumiesz. to już przeszłość. - powiedział zwyczajnym tonem, pozbawionym uczuć. - spakuj moje rzeczy. przyjdę po nie jutro. - wstrząsnął nią ból, jakby zadał śmiertelny cios w jej małe serce. upadła na kolana, kryjąc twarz w dłoniach. niezdarnie się podnosząc, poszła w stronę ich mieszkania. w głowie miała setki myśli. z rozpaczy trzasnęła drzwiami. wyjęła z szafki ulubione wino i otworzyła szafę. zaczęła go pakować. tuliła każdą rzecz, która należała do niego. napawała się ostatni raz ich strukturą, zapachem. kilkakrotnie wkładała i wyjmowała je z torby. nie potrafiła rozstać się z jego perfumami i szarą koszulką. schowała je w szufladzie, jak prawdziwe skarby.
|
|
|
|