 |
|
jeśli umrę i ten frajer przyjdzie na mój pogrzeb, obiecuję że zmartwychwstanę i przypierdolę mu zniczem.
|
|
 |
|
lekcja polskiego, nauczycielka dała nam jakieś zadanie gdzie trzeba było wymienić cechy charakteru. - jacy są ludzie ? - zapytała pisząc coś na tablicy. - zazdrośni. - rzuciłam patrząc w jego stronę. - obrażalscy. - syknął chamsko się uśmiechając. - nieufni. - powiedziałam. - zdradliwi. - dopowiedział. - zapatrzeni w siebie. - wyszeptałam cicho. - uparci. - patrzył na mnie aroganckim wzrokiem. - kłamliwi. - rzuciłam. - mimo iż udają że mają wszystko gdzieś to im zależy.- powiedział. - i kochają tych których nie powinni. - syknęłam spuszczając wzrok. - tęsknią udając że tak nie jest. - odparł cicho wpatrując się we mnie tymi kurewsko zielonymi tęczówkami i wstając w ławki wyszedł z klasy. po pięciu minutach napisał mi smsa o treści '' kocham Cię i zależy mi na Tobie. czy ty tego nie widzisz ?
|
|
 |
|
Byłam tylko plastrem na samotność . Nikim więcej .
|
|
 |
|
wiem, że to nie możliwe ale ktoś może wykupi plusika?hmhm?;>
|
|
 |
|
tak, zamknęłam się we własnym, ciasnym pomieszczeniu bez powietrza, które i tak wciąż mnie zabija.
|
|
 |
|
wciąż bezsensownie zastanawiam się gdzie podziało się moje szczęście. boję się tego czym się stałam, ale pociąga mnie to. pociąga mnie do myśli, które są jak kokaina dla narkomana.
zaskakuje mnie fakt, że jestem sama. jestem sama pośród tego fałszywego szczęścia, które mnie otacza. może po prostu nie potrafię go dostrzec? możliwe. ale nie potrafię też tego zmienić. to wszystko.
źle się czuję. jak zawsze.
|
|
 |
|
ogółem soł słit, pewnie posiedzę tu jeszcze x godzin potem pójdę spać, zasypiając ubzduram sobie w głowie milion ambitnych planów na jutro a kiedy wstanę to stwierdzę, że to nie ma sensu.
|
|
 |
|
Tyle bym chciała powiedzieć, ale z moich ust nie chcą wypłynąć te słowa. Ludzie na świecie są bardzo samotni, zauważyłam to dopiero teraz. wszyscy chcemy czegoś więcej. ach, te marzenia. Chciałabym móc opowiedzieć komuś o tym co siedzi w moim wnętrzu, jaki chaos panuje w moim Sercu. tak dokładnie, słowo w słowo. Prowadzę wewnętrzny monolog, jestem ofiarą i katem w jednym. Katuję się. potrzebuję czegoś co mnie utrzyma w przekonaniu, że warto walczyć. Nie zaszywać się w czterech ścianach, rozmawiając z sufitem. Najgorzej jest przed zaśnięciem, gdy nie mam czym się zasłonić, wszystkie myśli zagłuszane wciągu dnia, wypływają na wierzch. Roztrząsam po raz setny, to co już zostało powiedziane. rozdrapuję stare rany, tego nawyku nie udało mi się pozbyć.
|
|
 |
|
przyszłe pokolenia mają przejebane... wszystkie loginy beda juz zajęte!
|
|
 |
|
Chciałbym żebyś traktowała mnie jak powietrze. Bez niego przecież nie możesz żyć. // pannikt
|
|
|
|