 |
|
ale oprocz tego smiechu z nimi, glupich zartow i nabitych kilometrow przede mna rozciaga sie wizja zimnych, samotnych zimowych wieczorow. kiedy wroce ze spaceru, zrobie ciepla herbate i usiade z wielka pustka w glowie. bedzie brakowalo kogos, kto po prostu by byl. czyis ramion, buziakow w szyje, ciepla pod zebrami. beda musialy wystarczyc wielkie swetry i ciepla kawa. i nawet nie mam w glowie konkretnego obrazu, czyjegoś imienia. mam po prostu pustkę, która na kogoś czeka. i głęboką wiarę, że jakiś człowiek kiedyś nauczy mnie znów jak kochać. i pokocha. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
i czasem sie zastanawiam, ze to moze moja wina. ze nie jestem do tego stworzona. ze za bardzo skryta jestem, ze moze niebrzydka ale i niepiekna. ze powinnam byc cholernie prosta, a jestem zbyt skomplikowana, zeby ktos mogl mnie odszyfrowac. wiec siedze tu, z zimnymi dlonmi, prawiepusta glowa i wystygnieta kawa. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
i tak duzo radosci, pozytywnosci w tym wszystkim. a z drugiej strony gdzies w glowie okropna, gryzaca pustka. twoje wielkie brazowe oczy, troche wspomnien, 2 ksiazki i kilka wiadomosci w archiwum. a tak trudno zapomniec. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
to wszystko siedzi w glowie. mysli, uczucia, wspomnienia, ludzie. nie wyrzucisz tego, nie ogarniesz, nie marudz. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
cieplo pod zebrami wygasa. moze trzeba kogos zatrudnic, zeby je rozpalil? w koncu powoli zaczyna sie sezon grzewczy. nie pozostaje nic innego, jak znalezc rzetelnego pracownika, lub rozgladnac sie za nowym swetrem, ktory zastapi 36,6. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
jesienie sa czasem na niespelnione marzenia, nieszczesliwe milosci, trzy pary butow i wielki sweter, ktory ma zastapic pragnienie czegos, czego nie umiemy zdefiniowac. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
otulam cie stesknionym wzrokiem, miedzy rzesami ukrywa sie bezradnosc. /lalkabezuczuc
|
|
 |
|
jem z nudów, jem przy kompie, jem przy telewizorze, jem przy muzyce, jem w ciszy. BOŻE JA JEM NAWET JAK JEM. /scoobychrupek
|
|
 |
|
Czy ktoś może mi KURWA powiedzieć, co się stało ze mną, moimi KURWA podobno nigdy niezmiennymi zasadami i z moim KURWA podejściem do życia, na które pracowałam wiele lat?! No KURWA.
|
|
 |
|
świeże krople łez na starych wpisach w pamiętniku, mówiących o tym jak bardzo jestem z Tobą szczęśliwa, jak bardzo czekam na Twój powrót i jak bardzo ważny jesteś
|
|
 |
|
byłam sama w klasie. zostałam po lekcji, by móc podlać kwiaty. napełniłam konewkę wodą i weszłam na krzesło by dosięgnąć roślin na górze mebli. chwilę później usłyszałam trzask drzwi, odwróciłam się patrząc jak stoi speszony w wejściu. - wejdź, nie gryzę. - syknęłam kontynuując swoje zadanie. serce biło z sekundy na sekundę szybciej. najwidoczniej czuło Jego obecność. zapach uderzający o moje nozdrza uniemożliwiał dalszą pracę. odwróciłam się chcąc zejść z krzesła, kiedy to On stał już obok. wziął mnie na ręce, po czym posadził na ławce. oparł się dłońmi o blat stolika i zbliżył swoje usta do Moich. - nie mogę tak dłużej. - jak ? - bez Ciebie - powiedział, po czym lekko przygryzł Moją wargę. wyrwałam się z Jego objęcia zmierzając ku wyjściu. złapał mnie za nadgarstek próbując zatrzymać przy sobie. - puść. - syknęłam, tracąc w tamtej chwili szansę na normalne życie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
a tym mentalnym pierdlu pojebanych spraw.
|
|
|
|