 |
|
przy Tobie czuje, że nigdy nie chcę wytrzeźwieć, ale mimo wszystko jednak, gdy któregoś dnia obudzę się na kacu pomyśle, że był to mój najcudowniejszy melanż w zyciu
|
|
 |
|
przykro mi, niczym nie zatuszujesz tej brzydoty. nawet pięknym krajobrazem.
|
|
 |
|
'' Chcę z Tobą uprawiać dziki, namiętny, trochę zwariowany, lekko zboczony, ciut brutalny, nieco wyczerpujący, ale jakże piękny... OGRÓDEK xD. ''
|
|
 |
|
a ona walczyła o to. walczyła o Niego. walczyła, choć wiedziała, że to ją niszczy.
|
|
 |
|
" Kobieta jest twoja kiedy nie wstydzi się przy tobie rozebrać, mężczyzna jest twój tylko wtedy gdy nie wstydzi się przy tobie płakać. "
|
|
 |
|
i nadchodzi chwila, gdy próbujesz opanować ten stan, ale zwyczajnie nie umiesz. w akcie desperacji rozbijasz kieliszek czerwonego wina stojący na komodzie, tuż obok waszego wspólnego zdjęcia. łzy podchodzą ci do oczu. upadasz. szkło wbija ci się w dłonie. bezradność nie pozwala ci wydobyć z siebie żadnego dźwięku. czujesz do Niego miłość i nienawiść, ale sama nie wiesz, które z tych uczuć jest silniejsze. wiesz, że przegrałaś. a on jako zwycięzca, przywłaszczył sobie połowę Twego serca.. na wieki..
|
|
 |
|
'' przetrwamy. bo nadal kiedy budzę się rano najpierw muszę zobaczyć twoją twarz...''
|
|
 |
|
-miłość to błąd.-powiedział ledwo trzymając się na nogach. znowu był pijany.-to błąd... słyszysz?-wybełkotał. patrzyła na niego. trzymał się barierki. nie odzywała się. -cholera.! to błąd.!- przeraźliwie krzyknął. ciarki przeszły po jej plecach. pierwsze łzy pojawiły się w jej oczach. -chodź.-powiedziała delikatnie chwytając go za ubranie. -nie chce.! -wyrwał się. krzycząc. usiadła na schodach. czekając aż się uspokoi. stopniowo wycierała łzy. zsunął się po barierce, aby usiąść. -kurwa...-krzyknął znowu. tym razem głosem pełnym żalu.-dlaczego mi to robisz.? dlaczego wyjeżdżasz-łkał jak małe dziecko.-proszę cie zostań. zostań ze mną.-wyszeptał. w jej włosy. przytulała go. tak mocno jak potrafiła. -misiu proszę to dwa miesiące. przeżyjemy to rozumiesz. przeżyjemy.-łkała razem z nim. czując jak oplata ją cały jego żal ...
|
|
 |
|
mój drogi cholernie cię kocham. chyba o tym dzisiaj zapomniałeś.
|
|
 |
|
Przychodzi czasem taki moment, że po prostu odpuszczasz.
|
|
 |
|
idiotka! prosi o śmierć, podczas gdy dzieci.. małe, niewinne dzieci, tak bardzo proszą o jeszcze jedną sekundę życia ..
|
|
 |
|
nie ma się co łudzić. i tak nigdy nie wrócisz.
|
|
|
|