 |
|
nierealnestaniesierealne .
|
|
 |
|
Pojebani ludzie, jebana rodzina, jebane rodzenśtwo, jebane otoczenie i całe społeczeństwo ziemskie, dziękuję za uwagę, idę umrzeć. / i.need.you
|
|
 |
|
wspomnienia nie mogą zostać usunięte. wiem coś o tym, niejednokrotnie próbowałam..
|
|
 |
|
-wiesz... nie spodziewałam się, że będę aż tak za tobą tęsknić.-powiedziała wpatrując się w niebo. wiedząc, że on w tej chwili robi to samo.
|
|
 |
|
jestem emocjonalnie zepsuta. przyjdź później
|
|
 |
|
Boisz się zmian. Wolisz tkwić w martwym punkcie, który jest ucieczką od rzeczywistości, niż naprawdę spróbować żyć, bo jeśli przegrasz - poczujesz ból utraty. Więc porzucasz szansę na coś wyjątkowego, aby uparcie trzymać się nadziei. Problem w tym, że nadzieja jest ulotna i zgubna. Daję ci wiarę.. ale tylko na chwilę.
|
|
 |
|
bo chyba zabrałeś w raz z sobą moją siłę. mam wymieniać dalej.? moja radość też wybrała ciebie. chęć do wstawania rano z łóżka... moje ciało, wiesz czuje jakby nie należało już do mnie... smak truskawek też. a o sercu to już w ogóle nie wspomnę. spójrz tylko. mam tam wielką przezroczystą dziurę...
|
|
 |
|
Pytasz czy kiedyś zapomni? Nie. Raczej nie. Obraz jego twarzy już do końca dni, będzie widniał jej przed oczami, gdy będzie się kładła spać..
|
|
 |
|
i nie mam pojęcia jak sobie poradzę, wiesz. tak cholernie za tobą tęsknie... w niektórych momentach mam ochotę wyć z bólu. za tobą. wyć tak żebyś usłyszał... i wrócił chociaż na sekundę... żebym mogła zobaczyć twoją twarz.
|
|
 |
|
nie przekreśliłam tego, co było między nami. wzięłam tylko haust świeżego powietrza, mocno zacisnęłam pięści i jedyne na co było mnie stać, to wypowiedzenie słów - "nigdy więcej takich skurwysynów w moim życiu".
|
|
 |
|
a tamtego uczucia już we mnie nie ma. zniszczyłam je bezlitośnie. wyleczyłam wszystkie blizny przypominające mi o wspólnej przeszłości. zostało jedynie serce, to wyryte przez Ciebie na tamtej ławce. Wieczny inicjał.. niewiecznej miłości.
|
|
 |
|
wiesz, czasem wciąż zdarzają się takie dni podczas, których męczę się próbując ugasić niedopałki tamtych wspomnień, naszych wspomnień.. czasem wciąż zdarzają się chwile podczas, których duszę się nikotynowym dymem, nadal tkwiącym w moich płucach.. czasem wciąż zdarzają się takie noce podczas, których mam ochotę za pomocą ślepych kul, powystrzelać resztki uczuć, a pyłem z ich popiołu zatrzeć wszelkie ślady naszych niewypowiedzianych słów..
|
|
|
|