 |
|
i momentami mam ochotę wyjść po za siebie, by nie pamiętać o niczym i nikim a zwłaszcza o Tobie.
|
|
 |
|
Jako dziecko nigdy nie wierzyłam w świętego Mikołaja, w Zębową Wróżkę, w Wielkanocne Króliczki, a jednak teraz uwierzyłam w Twoją miłość, choć to mniej prawdopodobne niż istnienie wyżej wymienionych skrzatów.
|
|
 |
|
zranił mnie i wtedy... nie, nie powiem, bo to było wczoraj. dziś jest dziś. dziś to już nie ważne.
|
|
 |
|
Mam depresje, zapalenie płuc, gorączkę, chęć samounicestwienia, zasmarkane chusteczki, złamane serce, czerwone paznokcie, własne zdanie, swoją "dziwność", przyjaciół, dobrą zabawie, wiarę. Mam tak wiele.
|
|
 |
|
bo w przeciwieństwie do niej, ja znam swoje wady i je akceptuję. nie ukrywam ich pod tonami pudru i tysiącami flakoników z tandetnymi perfumami.
|
|
 |
|
każda z moich koleżanek próbuję utwierdzić mnie w przekonaniu, że masz mnie już w dupie. nie kłócę się z nimi, bo wiem, że tylko ja tak dobrze Cię znam. tylko przede mną otworzyłeś się, pokazując swoją delikatność. jest mi okropne z myślą, że zraniłam Cię tyle razy ale spójrzmy prawdzie w oczy - jesteśmy siebie warci.
|
|
 |
|
nie byłeś taki jak wszyscy. nie byłam z Tobą po miesiącu znajomości. tak dobrze Cię znam i wiem, że w głębi duszy tęsknisz za mną, lecz chowasz to w sobie, bardziej niż ja.
|
|
 |
|
jestem twardsza niż żelki z biedronki dlatego wal śmiało malutki.
|
|
 |
|
szłam na plac, który pokazałeś mi pewnego cholernego, wiosennego dnia. to właśnie na jednej z tych ławek powiedziałeś mi, że mnie kochasz. byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świece. jednak dzisiaj było inaczej. szłam tam sama, słuchając muzyki w słuchawkach z trudem powstrzymując łzy. nagle zauważyłam Ciebie, siedzącego na huśtawce, którą tak uwielbiałam. nie mogłam się powstrzymać, podeszłam. zauważyłeś mnie, powiedziałeś "przepraszam. jestem kretynem. kocham cię" odepchnęłam Cię i odeszłam tylko po to, aby po 10s przybiec z powrotem, obdarowując Cię pocałunkami. dopiero wtedy odeszłam, a wraz ze mną Ty, kochanie.
|
|
 |
|
-i co z tego, że kiedyś byłeś tylko mój, że czułam się nazjajebiściej na świecie, kiedy patrzyłeś na mnie tymi swoimi słodkimi oczkami, że jesteś jedynym, którego kocham, że od naszej ostatniej "rozmowy" zmieniłam się o 180 stopni, że ostatnim obrazem pod powiekami jej wspomnienie Ciebie muskającego me usta? no pytam się co z tego? - nic.
|
|
 |
|
Mam nieopisaną chęć pokazania Ci co straciłeś. Obiecałam sobie, że będziesz żałował i mam zamiar dotrzymać danego słowa.
|
|
 |
|
Zraniłeś mnie, pozostawiając mnie na pustyni samotności, pośród przepełnionych pustością... Kuźwa zaraz. Po prostu się odpierdol i tyle.
|
|
|
|