 |
|
tak już jest. ja jestem zazdrosna, ona ładna, ty pojebany.
|
|
 |
|
twoje imię w moim ustach brzmi niczym obelga.
|
|
 |
|
po twoim odejściu nic nie jest takie samo. nawet czekolady liczę już na tabliczki nie, kostki.
|
|
 |
|
-ustaniesz na rękach?- spytał niespodziewanie odwracając się w jej stronę. -oczywiście - odpowiedziała z nieukrywaną dumą. - a wisisz do góry nogami? dasz radę zrobić pompki kobitko? - zapytał z nagłym skupieniem na twarzy, jakby od tego zależał ich związek. - taa - potwierdziła, nie bardzo rozumiejąc sens tych dziwnych pytań - cofam kobitko, jesteś BABĄ ! - uradowany musnął jej usta, po czym zwyczajowo odszedł bez słowa.
|
|
 |
|
była nieobliczalna. jednego dnia kochała czekoladę, drugiego rzygała gdy ją ujrzała. jej ulubiona piosenka była ulubioną przez godzinę. miała w sobie to coś co przyciągało, a za razem odpychało. lubiła śnieg tylko gdy była w domu. bez krępowań pokazałaby się na staniku, lecz miała swoją godność. a ty pozostawiłeś ją w tak bezlitosny sposób, bez słowa wyjaśnienia. teraz żałuj zasrańcu ; *
|
|
 |
|
mówił, że ich miłość będzie trwać do końca świata. widocznie ma bardzo "krótki" świat.
|
|
 |
|
- a ty kochanie byłaś grzeczna ? - i to jeszcze jak . mijałam go na ulicy i nawet go nie oplułam .
|
|
 |
|
w głowie tysiące myśli, setki pomysłów. kartka-pusta.
|
|
 |
|
i jeszcze raz niech ktoś zapyta się mnie, o co chodzi to obiecuję, że jak stoję tak wypierdole.
|
|
 |
|
i powiedz mi jak to możliwe: pomimo tego, że byliśmy dla siebie najważniejsi, najwspanialsi nagle się nie znamy? nie ma już słodkich słów o poranku, nie ma pięknych sms-ów na dobranoc, nie ma rozmów, nie ma czułości, nie ma miłości. wszystko rozpłynęło się jak kropla mej łzy na policzku, utonęło jak kropla wody w morzu
|
|
 |
|
16.16 i znów ta głupia nadzieja że to właśnie Ty o mnie myślisz.
|
|
 |
|
patrzę na Twój opis i kurwica mnie bierze, kiedy myślę sobie, że to teraz za zdzira swym "kocham cię" poprawia Ci humor.
|
|
|
|