 |
|
Wspaniałe uczucie, gdy ma się kogoś, z kim można zarówno mówić o wszystkim, ale również pomilczeć.
|
|
 |
|
Parasol chroni przed deszczem, ale nie przed płaczem.
|
|
 |
|
Parasol chroni przed deszczem, ale nie przed płaczem.
|
|
 |
|
Nigdy nie wolno krzywdzić ludzi, których się kocha - w tym aspekcie nie ma wymówek i "ale"..
|
|
 |
|
Gdy przyjdzie koniec, będziemy się uśmiechać, będziemy skakać, nasze oczy będą wypelnione pożądaniem, tak dobrze mnie znasz. Wchłaniam Twą woń jakby był jak najdroższy narkotyk, wiruje po Twoim ciele, chcesz zatrzymać tą chwile, ale trzy, dwa, jeden, przecież to koniec.
|
|
 |
|
Myśli w mojej głowie zawsze niszczą mnie dla zabawy, opanowują moją przestrzeń te kilkaset centymetrow intymności.Mogę nazywac je katem.
|
|
 |
|
koszmar pełzających dusz otacza mnie, jakby był szalem na moim ciele. Zdradliwy dotyk muska moje ciało, zaczynam płonąć, żałosny krąg. Patrzy na mnie, jakbym była wypelniona watą, dokańcza swoje dzieło, robi to z perfekcją. Czarne krople splywają po moim ciele, jak deszcz. Jestem deszczem wszystkich grzechów... Teraz ja jestem koszmarem.
|
|
 |
|
nocą przyjde do Ciebie we śnie, a każdy mój oddech będzie dla Ciebie torturą, będziesz zwijał się z bólu a ja będę Twoja senną bestią
|
|
 |
|
chce być grzechem Twoich myśli, twoją własną paranoją
|
|
 |
|
I przecież to nie będzie trwało wiecznie, nie między Wami. Przecież wiesz jaka jesteś i wiesz jaki On jest, i to takie oczywiste, że wreszcie popełnicie jakiś ostateczny błąd, który tą całą konstrukcję zniszczy. Do diabła, masz już to przed oczami: swój płacz po nocach i Jego z wódką, Bóg wie gdzie. Będzie ciężko, Twoje serce przejdzie tortury, utrzymasz się ostatkami sił, ale mimo to nie zawracasz z drogi do pełnego zatracenia. Nie, wciąż Go całujesz, jakbyś nie miała świadomości jakie to wszystko jest kruche.
|
|
 |
|
Święty Mikołaju, czas na podsumowanie. Nie ukrywajmy, w tym roku wyjątkowo daleko mi od bycia grzeczną. Za dużo procentów, za dużo facetów, za dużo bezwstydności, brak pokory, krzywdy wyrządzane innym. Tak, tak, wiem, mimo to - proszę o tego faceta. Nie pakuj, nie potrzeba, szybciej będzie dostępny. I proszę, cholera, zapobiegając kolejnym wybrykom, daj mi Go, bo w ostateczności zdobędę Go samodzielnie, a nie musi odbyć się to spokojnie. Zobacz, w oczach odbijają mi się banery ze świątecznymi reklamami - wcale nie widzisz tej przeszłości, którą mam wyrysowaną w źrenicach, jasne?
|
|
|
|