 |
|
Przestrzeń między jego ramionami, była jak mój własny, prywatny eden.
|
|
 |
|
Złapał za jej kruche ramiona i zaczął potrząsać z całych sił. Szarpał nią, aż wreszcie wymierzył w jej twarz i uderzył z całej siły. Nie krzyczała, nawet nie płakała. Bezwładnie oparła się o ścianę i osunęła na podłogę. On krzyczał, co rusz kopał ją, szturchał. W powietrzu czuć było tylko alkohol i delikatny zapach jej perfum. " Obudź się do jasnej cholery, co pieprzona księżniczko?". Spojrzała na niego i po raz pierwszy po jej policzku spłynęła łza. Mówił to z taką obojętnością. Zupełnie jakby te kilka lat razem, były tylko nic nie znaczącą chwilą w jego życiu. Złapał ją mocno za rękę i pociągnął do góry. Spojrzał jej w twarz, zaśmiał się i znów uderzył. Wykrzyczał, że jej nie kocha. Podeszła do stołu. Chwyciła nóż i przystawiła go ostrym końcem do swojej klatki piersiowej. Jej serce należało do niego, a z chwilą gdy on przestał ją kochać, przestało bić. Był już tylko zbędnym narządem. Umarła za niego. Z miłości. Kochała go tak mocno, jak on jej nienawidził. I właśnie to ją zabiło.
|
|
 |
|
Dokładnie czułam jak wbija swoje palce w moją dłoń. Trzymał ją chyba z całej siły, jakby bał się, że za moment będę chciała się wyrwać. Bezwładnie trzymałam swoją rękę, nie próbując nawet odwzajemnić uścisku. Cały ten jego dotyk, stawał się coraz bardziej bolesny. Powodował wręcz nieziemski ból idący prosto do serca, które nie czuło już nic, a stało się już po prostu zwykłym narządem odpowiedzialnym za pompowanie krwi. I to wszystko dzięki niemu i tej wymarzonej miłości.
|
|
 |
|
I możesz to dziś nazwać sentymentem, ale dla mnie zawsze będziesz miał pierwsze miejsce.
|
|
 |
|
alkoholem toruje sobie drogę przez zatłoczone ulice ,
papierosem wyznacza własną wolność - słowem akcentuje
niemrawą asertywność i nadmierną dumę .
|
|
 |
|
Uwielbiam sposób, w jaki mnie kochasz.
|
|
 |
|
Wszyscy dookoła stale wmawiali mi, że Cię nie kocham. Mój rozum przyjął to do wiadomości i wyparł się Ciebie. Gorzej było z sercem.
|
|
 |
|
Nie mów, że nie, pamiętasz, że kim byliśmy nie wiesz, nie mów, że chcesz zapomnieć.
|
|
 |
|
W tamte dni byłeś przeznaczony mi.
|
|
 |
|
Mimo moich próśb, błagań i proszenia, on nadal robił po swojemu. Ranił mnie z nieskazitelną łatwością, bo wiedział, że słowo przepraszam i smutna mina, jak zwykle sprawi że zmięknę i dam szansę.
|
|
|
|