 |
|
''przemilczane słowa przed obawą odbioru,
nie chciałem lecz prowadź, świat mój pomaluj,
ukrywamy słowa tu w głębi naszych sumień,
nie pomaga browar już słaby argument,
a pomocna dłoń jedna nic nie zdziała,
przytrzyma na chwile i tak tone w falach,
potrzeba nam tu czegoś więcej niż dłoni,
potrzeba zaufania i spokojnych nocy,
wyschnięte usta mam od jakiegoś czasu,
za dużo silnych słów, zamglonych obrazów,
pamiętam kiedyś ból nie chciał nas opuszczać,
krew czułem częściej niż kobiece usta,
i wiesz często kłamie gdy pytasz co u mnie,
znów mówię w porządku chodź wiem, że nie usnę. ''
|
|
 |
|
Pamiętaj nas, nie zapomnij.
|
|
 |
|
''Wiem, że rany na sercu przeze mnie zadane się goją powoli
I wiem, że to boli, Ty jesteś moją ostoją i chociaż nasze życia
To walka dwóch różnych światów
Moje życie bez Ciebie byłoby jak ogród bez kwiatów,
Ja czasami przy Tobie czuję się jak niemowa,
Bo w słowniku nie ma takich pięknych słów, żeby Cię zdefiniować ''
|
|
 |
|
Pomiędzy moim i Twoim oddechem.
Pomiędzy goryczą prawdy i śmiechem.
Gdzie wszystko jest, nie tym, czym staje się
Jest więcej w Nas, niż może zabrać czas.
|
|
 |
|
''Chciałaś rwać ze mną owoce z drzew, nic poza tym
chyba mi się pojebało coś i przyniosłem granaty
każdy z tych dni, w których chwaliliśmy miłość
gdy mówiłem, że bez Ciebie to ja nie wiem co by było
ścierałaś kurz z moich uczuć, by odżyły
a ja odkładałem nóż którym miałem podciąć żyły
każdy dzień spędzany osobno
łykając coraz trudniej tlen, wiedziałem co pomogłoby.''
|
|
 |
|
''Lepiej żyć tym co masz, grać najniższą stawką
Niż oparty o samotność bujać się nad przepaścią
Jest jeden problem, nie umiem odpuścić tak łatwo
I poddać się na wiatry losu nawet nie walcząc''
|
|
 |
|
Najgorszy jest moment, kiedy uświadamiasz sobie, że nie masz już do kogo wracać, że jeśli masz żyć, to już tylko dla siebie, że zostałaś zupełnie sama w swoich czterech ścianach, gdzie odbija się wciąż echem jego głos.
|
|
 |
|
'A tak w ogóle to u mnie stara bida
Zresztą nie chce mi się gadać, wódę muszę ograniczać
Pocieszasz mnie alkoholem, Ty nie bądź bezczelny
To jakbyś chciał mi otrzeć łzy, papierem ściernym'
|
|
 |
|
Zaczynam rozumieć, że to już więcej się nie zdarzy, że nie będzie nowej szansy.
|
|
 |
|
Chciałabym dla Ciebie stworzyć bezpieczną przystań, chciałabym być Twoim mostem, prawą ręką, chciałabym być Twoją drugą połówką serca.
|
|
 |
|
''Słyszałem kiedyś, jak jakiś staruszek mówił w barze,że z czasem do wszystkiego się przyzwyczaisz. Przyzwyczaisz się do życia w trzydziestostopniowym mrozie. Albo do upału ponad 40 stopni. Przyzwyczaisz się do życia na wózku inwalidzkim, utraty ręki. Tego, że nie masz rodziców. Nawet do życia na cholernym statku na końcu świata. Staruszek mówił, że to jedyny głupi sposób by pozostać szczęśliwym. Ale są rzeczy do których nigdy nie przyzwyczaisz przez całą wieczność. Nie przyzwyczaisz się do pustego miejsca z drugiej strony łóżka. Nigdy nie przyzwyczaisz się, że nie widzisz jej uśmiechu, zamawiania dwóch drinków w barze, kupowania dwóch biletów na koncert, nieczucia jej zapachu, ani jej pocałunków. I, że Twoja dusza rwie się do niej za każdym razem, gdy patrzysz w lustro. I rozumiesz wtedy, że jesteś największym kretynem na świecie, bo opuściłeś miłość swojego życia.''
|
|
|
|