  |
|
Wiem co z ludźmi robi pieniądz, mają za dużo w dupach i uczucia szybko więdną.
|
|
  |
|
Święta jak święta. Czas, który powinniśmy poświęcić w 100 % rodzinie. I cieszę się, bo u mnie akurat tak było. W domu unosił się zapach coraz to nowszych potraw, a w tle słychać było krzyki i śmiechy maluchów. Mimo wszystko, chwyta za serce. Jednak chyba o czymś zapomniałam. Coś wypadło mi z głowy. Jak mogłam? Przecież One tak nie dawno z nami były, a czuje jakbym z każdym dniem coraz bardziej o Nich zapominała. Tak jakbym przyzwyczaiła się do Ich nie obecności.. Tak ma być? Mamy zapominać o każdym kto przejdzie na ten lepszy świat? / mabelle
|
|
  |
|
Stop. Chyba pora w końcu odpuścić. Po co walczyć o coś, co od początku nie dawało mi maksimum satysfakcji? Po co starać się o kogoś, kto przy każdej możliwej okazji łamał moje serce na kilkaset kawałków? Nawet nie chce pamiętać, jak wiele kosztowało mnie zebranie wszystkich elementów i sklejenia go od nowa. I właśnie chyba uświadomiłam sobie, że można się o coś starać, ale jeśli ktoś tego nie docenia to po co to robić? Czy warto jest upaść aż tak nisko i wręcz błagać o obecność, każdy uśmiech, gest, dotyk? Może już wystarczy? / mabelle
|
|
  |
|
Z a c z n i j. Tak się czyści zatrutą rzekę. Jeśli się boisz niepowodzenia, zacznij mimo to, a jeśli nie można inaczej, to ponieś klęskę, pozbieraj się i zacznij od nowa. Jeśli znów się nie uda, to co z tego? Zacznij jeszcze raz. To nie porażka powstrzymuje - to niechęć do zaczynania od początku powoduje stagnację. Co z tego, że się boisz? Jeśli się obawiasz, że coś wyskoczy i cię ugryzie, to niech sięto wreszcie stanie. Niech twój strach wyjrzy z ciemności i cię ukąsi, żebyś miała to już za sobą i mogła się posuwać dalej. Przezwyciężysz to. Strach minie. Lepiej, żebyś wyszła mu naprzeciw, poczuła go i pokonała, zamiast mieć w nim wieczną wymówkę do czyszczenia rzeki.
|
|
  |
|
Pilnuj się, aby nikt Cię nie lekceważył, nie zbywał ani po Tobie nie deptał. Powiedz po prostu: "Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie".
|
|
 |
|
Dał mi wiele, zabrał wszystko..
|
|
 |
|
To był najgorszy rok w moim życiu. Potrzebowałam go bardziej, niż kiedykolwiek, a on, wyrzucił mnie ze swojego życia, wyrzucił w najtrudniejszym czasie, kiedy jemu było źle, ja zawsze byłam...
|
|
 |
|
'Kiedy go poznała, to było jak trzęsienie ziemi. Wywrócił jej życie do góry nogami, sprawił, że wszystkie jej poprzednie miłości wydawały się błahe i ulotne, że wszystko było nowe i tajemnicze, a przyszłość była szalona i niepewna. No właśnie, niepewna.
Bo kiedy potem odszedł, poczuła jakby to jej nowe życie i nowy świat znalazły się pod wodą. A ona wraz z nimi. Nie mogła oddychać.'
|
|
 |
|
zabrakło mi ciebie
z dnia na dzień
bez powolnego odzwyczajania
nie pogodzona
nie przytulona
na pożegnanie
nie mogłam uwierzyć
że jabłka kwaśne
że wiśnie gorzkie
że opadają mi kąciki ust
i że tak już będzie zawsze
— Małgorzata Sochoń
|
|
 |
|
Chciałabym się zmienić, chciałabym wydusić z siebie to wszystko co trzymam w duszy, co niszczy moje serce, ale nadal się blokuję. Nie jestem taka, jak kiedyś byłam i to bardzo złe, wręcz dziwne. Nie czuję, że dorosłam. To bardziej moja nienaturalna zmiana, którą stała się ucieczka. Wybór pomiędzy dobrymi ścieżkami, a tymi złymi zawsze był w moim życiu na pierwszym miejscu. A przynajmniej taki mi się wydawało, bo sądziłam, że wybierając swoją drogę, idę zawsze dobrze.. Lecz myliłam się. Nie raz, nie dwa, ale za każdym razem, kiedy szukałam szczęścia wybierałam zło. To był taki mój prywatny paradoks istnienia, bo i ja sama byłam paradoksem, które stworzyło życie. Ale wciąż szukam krętej drogi, możliwości wyjścia z tego bagna. Chyba nie mam sił, aby tak brnąć w to dalej. Duszę się tym. Chciałabym kiedyś odpocząć od tego syfu, ale czy mam szansę jeszcze przeżyć coś zakazanego?
|
|
 |
|
Tak puste wnętrze Jej serca rozpadło się na mikroskopijne cząstki. Zgubiła się na życiowej ścieżce, którą obrała jako docelowy sens egzystencji. Zbłądziła w chwili, gdy upadła. Nie miała szansy się podnieść. Tłum ciemnych istot deptał Jej ciało. Była nikim. Żywy odpad, zabawka, którą można było odstawić, aby następnie bez wyrzutów sumienia zanieść ją do kosza. Nie liczyło się nic. Nie ważne było, jak kruche wnętrze Jej byli. Ludziom to bardzo się podobało. Posiadali większe poczucie świadomości Jej zniszczenia. Zdradzili Ją.
Nie miała prawa nic powiedzieć. Była taka spokojna i cicha. Choć w środku Jej dusza była pełna buntu, to zawsze umiała walczyć o ludzi. Nie liczyło się, że Ona cierpi. Ważne było, aby oni zaznali szczęścia nawet kosztem Jej bólu. Ona nic wielkiego nie chciała. Pragnęła odrobiny miłości, której w życiu nie doświadczyła... Była i nadal jest kruchym i zagubionym motylkiem, który choć żyje opadłe to po cichu wciąż marzy o prawdziwej miłości.
|
|
 |
|
tak , wciąż czekam ,ale już niedługo. wkrótce przestanę , przekreślę Cię na zawszę. zamknę te drzwi , do których nie ma klucza. i choćbyś nie wiem jak się starał ,nie wrócisz, bo jeśli się ode mnie odchodzi ,nie ma się dokąd wracać.
|
|
|
|