 |
|
byłam jego małą dziewczynką. z nosem, upapranym w czekoladzie. w za dużych butach. tą, którą uwielbiał nosić na barana i troskliwie przytulał, kiedy potknęła się o sznurówki swoich trampek. jednak każda dziewczynka dorasta. staje się kobietą. tą pewną siebie. radzącą sobie z najmniejszymi problemami. tą, która potrafi samodzielnie wytrzeć sobie wąsy z kakao. jednak w życiu każdej z nas przychodzi moment, kiedy mamy ochotę znów poczuć się beztrosko. mamy ochotę, aby naszym największym problemem było to, że nasz ulubiony miś jest w praniu. niestety chwile dzieciństwa, uciekają bezpowrotnie.
|
|
 |
|
czekałam na Ciebie doskonale wiedząc, ze już nie wrócisz. zupełnie, ironicznie - tak samo jak za dziecka, kiedy zdechł mi mój najukochańszy pies, a ja każdego dnia stałam pod rodzinnym domem, naiwnie go wołając.
|
|
 |
|
terapia małżeńska dała rade, pogodziłam jedno z najważniejszych małżeństw w moim otoczeniu , przez jedną rozmowe przez telefon, jestem dobrym człowiekiem
|
|
 |
|
nic nie umiera, jeśli zostają wspomnienia
|
|
 |
|
wielu na mój temat to wie więcej ode mnie
|
|
 |
|
słyszysz choć i tak już jest za późno, 365 dni, a ja wciąż nie mogę usnąć
|
|
 |
|
''jakim cudem może być wszystko na swoim miejscu? skoro ty masz w dupie, to co my mamy w sercu.''
|
|
 |
|
''furia, opanuj emocje kurwa, 10razy mocniej''
|
|
 |
|
mam dosyć zbawiania całego świata i martwienia się o wszystkich dookoła
|
|
 |
|
ty bądź dobrej myśli a wszystko się ogarnie
|
|
 |
|
jest mi strasznie smutno , już dawno tak nie było
|
|
 |
|
a mogło być tak pięknie, tak pięknie przecież mogło być przyznaj wreszcie, nadzieje nasze wielkie rozwiane w ciągu paru chwil
|
|
|
|