 |
|
Nic ponad moje siły, nic mnie nie ogranicza. Mam pierdolony upór, jebaną wolę życia.
|
|
 |
|
Słyszysz płynie czas, rysuję życia szkic. Nie ma nas, nie ma nic, ja nic nie rozumiem. Przyjmuję to tak jak umiem, od narodzin do trumien, istnienia strumień płynie. Może minie, a może mi nie minie, siebie winie, ciebie winie!
|
|
 |
|
Za horyzontem majaczy jutro rano, i niby jest inaczej a wciąż jest tak samo.
|
|
 |
|
Kolejna noc, papieros, płynie prąd w membranę. I płyną chwile, niby inne a takie same. Wisi księżyc gdzieś ponad ulicami, na nich ludzie omotani, niby inni a tacy sami.
|
|
 |
|
Zapada wieczór noc tuli plątaninę ulic,
życie stawką w puli, ja nie dam się zamulić,
nie będę ogona kulił, nie dam się ogłupić.
|
|
 |
|
Znalazłem szczęście i je zgubiłem, trudno! Wiesz co? Chuj w to, chwile trwają krótko. Ludzie trwają krótko, smutki płyną z wódką!
|
|
 |
|
Pamiętaj! Kłamstwo ma krótkie nogi. Taki jesteś wysoki jak od głowy do podłogi.
|
|
 |
|
Pamiętam tych kilka prostych zasad z podwórka. Wybieraj, czerwona, czy niebieska pigułka.
|
|
 |
|
Pamiętaj! Nie czyn drugiemu, co tobie niemiłe. Źle życzysz bliźniemu? obyś złapał kiłę!
|
|
 |
|
weź nie czaruj, zlewam Cię lewym sikiem
|
|
 |
|
Co prawda, to prawda, sam ćpasz to od dawna.
|
|
 |
|
Jesteś już mój, jesteś już moja. Weź się w to wczuj. I nie zapieraj się nogami, zębami, rękoma. Stój!
|
|
|
|