 |
|
Nie pierdol mi tu, rozbieraj się bez kitu
|
|
 |
|
Im bardziej mnie nienawidzisz tym bardziej cię do mnie ciągnie.
Oboje dobrze wiemy, że i tak mi dziś pociągniesz.
|
|
 |
|
Po co ci to? masz rację - na chuj wiedzieć mi to?
I znów trafiłaś, kompletnie zwisa mi to.
Przecież to ty twierdzisz, że cierpisz, że ci brakuje.
Nie poniżaj się, wcale nie ja myślę chujem.
|
|
 |
|
Myślałaś - kocha beze mnie nie będzie potrafił żyć.
Nie zdradzi, będzie go ostro sumienie gryźć.
Gówno prawda, to tylko twoja wizja w tym temacie.
W tobie miałem ciężar a oparcie mam w bracie.
|
|
 |
|
Chodź do mnie na gang bang to przetrzepię Ci futro
Ty naprawdę myślałaś, że odezwę się jutro?
Nie pisz mi sms-ów, że ci tęskno i smutno
Bo mam w chuju to wszystko i odpalam dziś z wódką
Widzę cię jak przez mgłę. W sumie, i nic poza tym
|
|
 |
|
Nie liczę na oklaski, sfałszowane sto lat
|
|
 |
|
Idę o zakład, że wszystko będzie grało
Ułoży się kochanie co by się nie działo
|
|
 |
|
Ty jesteś tylko pionkiem na planszy szachownicy
|
|
 |
|
Nie wracam do przeszłości, nie grzebię w starych brudach
I co by się nie działo ja wiem, że mi się uda
Wciąż pozostaję sobą i wiem, że się nie zmienię
|
|
 |
|
I wiem, że będzie dobrze co by się nie działo
|
|
 |
|
Pytasz co u mnie? trochę się pozmieniało
Swoje rozjebane życie powoli układam w całość
|
|
 |
|
Puszczam w niepamięć cały szum i chaos.
Zapominam o tym wszystkim, co tak bolało.
Przebyłem drogę od zdrady do kłamstwa.
Pewności nie ma, ale jest szansa.
To rzeczywistość, z tym się oswajasz.
I dobrze, niech prawda wciąż wychodzi na jaw.
Naciśnij stop, jeśli tego się boisz.
Tak czy siak to ja brat, wciąż obstawiam przy swoim.
|
|
|
|