 |
|
przeraża mnie myśl, że 3/4 społeczeństwa niedługo zacznie wycinać sobie mózgi by mniej ważyć.
|
|
 |
|
mam tendencje do uporczywego przejmowania się pierdołami i jednocześnie do kompletnego braku zainteresowania sprawami mającymi decydować o moim przyszłym życiu.
|
|
 |
|
Jestem pewna, że zatęsknisz. Może to będzie tylko chwila, moment, ułamek sekundy, ale zatęsknisz, wiem to. Może będziesz wtedy stał w kolejce po fajki, a może będziesz słuchał dobrego rapu. Ale zatęsknisz. Albo będziesz z nią, poczujesz jej zapach i stwierdzisz, że nic nie dorówna mojemu. Ale zatęsknisz. Przeleci Ci przed oczyma wszystko. Każdy mój uśmiech, każda łza. Każda chwila spędzona razem. Zatęsknisz.
|
|
 |
|
spójrz jak czas wszystko zmienia, jak sprawia, że to co nas łączy, wspólne marzenia i sny powoli stają się niczym, jak nasze dotychczasowe, równe uderzenia serc ustają, zmieniając względem siebie rytm. zobacz, jak każdego dnia stajemy się dla siebie nikim, znacząc coraz mniej, nasze uczucia stają się nieważne, i nie pozwól by to wszystko nagle zniknęło, by nasze wspólne 'my' tak po prostu poszło w niepamięć, stało się wspomnieniem zatrzymanym gdzieś na dnie serc.. | endoftime.
|
|
 |
|
chodź, zapraszam cię na przejażdżkę po tym miejscu.. chodź ze mną na przejażdżkę po przeszłości. po psychice, przejażdżkę którą nazwę moim życiem.
|
|
 |
|
ja nie muszę taniać rozebrana by być uwielbiana jak Księżna Dajana.
|
|
 |
|
if you wanna see me naked all you have to do is ask.
|
|
 |
|
chociaż geograficznie daleko od siebie, to sercem każdego dnia coraz bliżej. | endoftime.
|
|
 |
|
muzyka w słuchawkach włączona na full, zabijam myśli dobrymi bitami, zapierdalając przez ciemne i puste już miasto czuję chłodny powiew wiatru, powoli powodujący dreszcze na całym ciele. zaciągam rękawy bluzy na dłonie, przemyślenia rojące się w głowie przypominają mi momenty kiedy był obok, kiedy ogrzewał mnie swym oddechem, a swymi słowami wywoływał ciepło gdzieś wewnątrz, w sercu. | endoftime.
|
|
 |
|
, to powinien być moment . Pstryk ! i po bólu , a płaczemy miesiącami .
|
|
 |
|
' Chodź ' chwila ciszy.. ' No chodź ze mną ! '
Stali na pustej jezdni . Wokół otaczała głucha cisza , a o ich ciała ocierał się kruchy wietrzyk , który gładząc ich zarumienione policzki kruszył się niczym rozbite lustro powodujące przesądne 7 lat nieszczęścia . Chwycił mocno jej rękę , przysuną się i musną spierzchnięte usta . Ciała stykały się niemalże bezwładnie . Ich ruchy nie wskazywały na to by mieli coś przeciwko takiemu zbliżeniu . Przy nim wszystko było inne , najmniejszy drobiazg nabierał najpiękniejszych kolorów , nawet ludzie się zmieniali , ta popierdolona rasa nabierała uczuć a szczęście posiadało tylko jedną definicje , ON .
|
|
|
|