 |
na co dzień, potrafiłabym rozmawiać z Nim godzinami, czasem nawet na tak błahe i nieistotne tematy, po to by jedynie wsłuchiwać się w brzmienie słów, w rytm Jego oddechu wydobywający się z głośnika telefonu. ten stan, chociaż tak mało znaczący to jednak najlepszy ze wszystkich, kiedy znów leżąc z telefonem przy uchu, uśmiechasz się do pustych ścian pokoju, znów wewnętrznie cieszysz się kolejnymi uderzeniami własnego serca, tymi, w których streszcza się to codzienne szczęście, jakie On, daje Ci sobą. / Endoftime, specjal.
|
|
 |
siedząc tak na brzegu łóżka, zalewam łzami kartkę, wyładowywuję nerwy, ukrywając ból pomiędzy kolejnymi wersami. szwy na sercu pękają, to wszystko zaczyna tracić sens, kiedy własne życie staje Ci się obojętne, a jedyną myślą w głowie, jest myśl o Nim, o tym jak trudno jest oddychać, kiedy na co dzień nie ma Go tutaj. świadomość, że być może już nigdy nie będzie obok, na nowo zadaje cios gdzieś pomiędzy żebra. / endoftime.
|
|
 |
te wszystkie sytuacje z przyjaciółmi przeżyte o każdej z nich mógłbym nagrać całą płytę
|
|
 |
gdzieś między piciem, a paleniem zabrakło ci czasu na mnie - dokladnie tak
|
|
 |
Też kiedyś Ci spierdole sens życia, Skarbie.
|
|
 |
dobra kończymy sprawę kolego , bo mnie coś jebnie na twoim punkcie po raz 1000
|
|
 |
kładę na niego mojego wyimginowanego chuja
|
|
 |
chyba najpiękniejsze miesiące już mineły
|
|
 |
1.Prawie preria , prawie pustkowie i prawie brak żywej duszy . Prawie . Naprawiała stary wóz po ojcu . Słońce muskało jej ramiona powodując brązowy odcień skóry . Ubrana była w zwykłą szarą bokserkę , krótkie dżinsowe spodenki i czarne trampki . Włosy długie , koloru ciemnego brązu ledwie rozczesane opadając na piersi delikatnie łaskotały . Miała dobry dzień . Nie mogło być inaczej . Każdy taki się wydawał , dla każdego mieszkańca tej dziury . W uszach odbijała się głośna muzyka jakiejś starej rockowej kapeli . Naprawa trwa już tydzień po ostatniej przejażdżce do Centrum i z powrotem . Nagle nadjechał samochód z grupą nastolatków , a za nim drugi tylko policyjny wóz z mężczyzną za kierownicą . Pierwszy zwolnił a mężczyzna z drugiego podziękował i odjechali .
|
|
 |
2. Wyszedł z auta wpatrując się w dziewcznę. Wysoki mężczyzna , krótkie włosy , niebieskie oczy , pociągła przystojna twarz i umięśniona sylwetka skryta czarnym t-shertem i skórzaną kórtką . Podniosła się ściszyła muzykę i spytała Czy w czymś może pomóc . Cisza . Po chwili podszedł do niej tak blisko , że widział jej delikatnie musniętą słońcem skórę , i te piegi będące dodatkiem na jej czystej cerze . Przyjżał się dokładnie jej szarym oczom i musnął ręką policzek mówiąc ' Jestem już ' . Zmieszana cofnęła się opierając ręką o wóz . Stała z opętaniem w oczach . Nie wiedziała co się wokół niej dzieje . W myślach krążyły myśli ' kim do diabła jest ten człowiek i czego od niej chce ' . Nagle serce jej stanęło a źrenice zmalały prawie do zera . Przed oczami pojawiło się wspomnienie mężczyzny stojącego przed nią . Drań , będący niegdyś najważniejszym człowiekiem w jej życiu łaskawie postanowił się pojawić . To o nim wiecznie rozmyślała i dla niego traciła głowę w wieku 15 lat .
|
|
 |
3.Minęło sześć lat od ostatnich myśli będących najpiękniejszym marzeniem nastolatki . Którejś deszczowej nocy , wstała ubrała się i wybiegła na dwór , cała zmoknięta krzyczała by dał jej spokój , by przestał być najważniejszą osobą w jej marnym życiu . A on nigdy nie przestawał . Zawsze był częścią każdego dnia . Widziała go wszędzie , najczęściej gdy zamykała oczy . To było najtrudniejsze . Zasnąć mając podniecenie przed oczami . Niedosypiała , spóźniała się do szkoły i nie uczyła . Coś trzebabyło z tym zrobić . Tak więc znalazła się Tu . I tak się znów spotkali z brakiem tchu w płucach . Po chwili ciszy , złapał jej ramiona i mocno wtulił do klatki piersiowej . Łzy niesutannie napływające jej do oczu powodowały zmęczenie i senność . Wtuliła się mocniej powoli zapadając w sen . Wziął ją na ręce zabrał do wnętrza domu i położył kładąc się przy niej . Usnęła pierwszy raz od kąd tylko pamięta i usnęła będąc przy tym który ją od tego powstrzymywał .
|
|
 |
jak ludzi, których łączyło wszystko, może zacząć wszystko dzielić?
|
|
|
|