 |
gdy byłam mała, to sobie obiecałam, że będę szczęśliwa. nie wyszło.
|
|
 |
nie daję rady, nie dzisiaj.
|
|
 |
za każdym razem gdy robię kolejne kreski, każda z nich boli coraz bardziej.
|
|
 |
Wyrzuciłem Cię ze swojego życia a teraz czas wyrzucić Cię ze mnie. To jest ten dzień, to jest ta chwila. Znikaj.
|
|
 |
Boli mnie każda myśl o niej dlatego dziś niewiele myślę.
|
|
 |
umieram każdego dnia, czekając na ciebie.
|
|
 |
dziękuję. pokazałeś mi, że miłość nie jest dla mnie.
|
|
 |
i jeśli masz w planach mnie oszukiwać, to proszę cię odejdź.
|
|
 |
nie polubię jej. zabrała mi uczucia, miłość, nadzieję. chyba już wiesz, że zabrała mi ciebie?
|
|
 |
mówię dobranoc, z myślą, iż już więcej nie wstanę.
|
|
 |
Siedzę i patrze jak trawa zieleni się pod szarym niebem, z liści spływa deszcz a we mnie płynie rzeka, jakaś energia naznacza mnie do wspaniałych dzieł, łączy mnie z czymś większym niż ten świat, niż cały kosmos. Wiem gdzie podążać, co ma wartość i mogę nagle tak wiele, wszytko co ma znaczenie, ale jesteś we mnie marzeniem, jesteś we mnie pustką, żalem, pięknem, ciepłem, które czułem tylko przy tobie i zamiast patrzeć w światło, zamykam oczy i tęsknię za ciemnością, za mrokiem twoich kłamstw. I poszedłbym w ogień, ale nie dla okruchów skarbie, nie dla pieprzonych okruchów. Spoglądam więc w niebo a jeśli chcesz mnie kochanie, to musisz wyjść ze swojego cienia.
|
|
 |
Nie będę kłamał, czasem nie chce mi się żyć, tak jak dziś, ale wiem, że patrzenie prawdzie w oczy nie jest łatwe, czasem trudno ze spokojem iść kiedy widząc wszytko tak wyraźnie. Pokrzyczę, porzucam przedmiotami, przeklnę życie a jutro wstanę i pójdę dalej, tak jak powinienem iść, próbując odnaleźć coś wartego uśmiechu.
|
|
|
|