 |
|
patrząc cały czas komuś w oczy nie zauważamy, że ma nóż w rękach ...
|
|
 |
|
Człowiek jest tym o czym myśli cały czas...to w takim razie jestem Tobą...
|
|
 |
|
Pewnego razu rozumi powiedział do serca: "Mam cię dość! Wszystko mi psujesz! Tylko ta miłość i miłość Ci w głowie! A inteligencja już się nie liczy?" I sobie poszedł. Jaki był tego skutek? Serce oszalało z tęsknoty po czym pękło z bólu, a rozum żyjąc w swoim matematycznym świecie usechł bez kojącej miłości serca...
|
|
 |
|
czasami jest tak, że nawet nie wiadomo kiedy spada na nas ta okrutna rzeczywistość. wyrywa z piersi serce i wywysa duszę, pozostawiając Cię pustego w środku. nagle zaczynasz być obojętny, i nawet nie wiesz, ile okazji do szczęścia tracisz...
|
|
 |
|
czy to możliwe, żeby szczęcie jednak istniało ? ...
|
|
 |
|
nie ma okrzyku bólu bez echa radości na koniec ...
|
|
 |
|
Być nikim, ale sobą, w świecie, który robi wszystko, co w jego mocy, dniami i nocami, by zrobić z ciebie przeciętniaka, oznacza walkę w najcięższej bitwie, w jakiej dane było walczyć ludzkości i która nigdy się nie skończy...
|
|
 |
|
Skończ mówić bo nie chce mi się udawać, że mnie to interesuje...
|
|
 |
|
- Widziałaś tą dziewczynę ? - No a co z nią ? -No zawsze na czarno , ponura mina , a dziś nawet rajstopy kolorowe ubrała ! Podobno się zakochała ... czy jakieś inne nieszczęście ;)
|
|
 |
|
Usiadła skulona na łóżku przy zgaszonym świetle z herbatą ... Patrzyła w sufit i zastanawiała się dlaczego tak właściwie za Nim tęskni , dlaczego Go kocha ... Doszła do wniosku , że tak chyba wygląda miłość ...
|
|
 |
|
na samą myśl o Nim tak przyjemnie łaskotało od środka. na wspomnienie muśnięć Jego ust na moim ciele, po karku przechodziły ewidentne dreszcze. kiedy odtwarzałam sobie w głowie miniony dzień spędzony tylko i wyłącznie z Nim - usta układały się mimowolnie na kształt uśmiechu. z czasem uświadomiłam sobie, że chyba Go kocham, i już nie służy tylko zapełnianiu wolnych, wakacyjnych chwil. było za późno, zgadza się. Jego już nie było. Jego, wraz z tymi pełnymi ustami, zielonymi patrzałkami w których igrały wściekłe iskierki, dłońmi tak idealnie dopełniającymi się z moimi, sercem, które bezapelacyjnie było gotowe mi się oddać.
|
|
 |
|
- Opowiedz mi o tym wypadku.
- O jakim wypadku?
- No nie mów, że masz taki ryj od urodzenia.
|
|
|
|