 |
Nie mogę kontrolować myśli i uczuć, ale mogę kontrolować zachowania.Ukryć to,co powinnam pokazać, przemilczeć to, co powinnam powiedzieć. Myślę i czuję zupełnie inaczej niż widać. Nauczyłam się panować nad własnym ciałem, nie mogę pozwolić sobie na to, żeby pokazało smutek, który ludzie mogą przecież wykorzystać przeciwko mnie. Nie mogę pozwolić sobie na płacz.Dlatego kazałam swojemu ciału,by łzy płynęły wgłąb oczu, a nie wypływały z nich. Nie mogę bowiem pozwolić innym na krzywdę wobec mnie i wobec moich słabości,i łez. Czasem krzywda jest dobra, taka kojąca i po niej powinny przyjść chwile walki. Ale ja nie chcę cierpieć i walki też unikam. To całkiem łatwe, wystarczy zagłuszyć w sobie tę straszliwą,wrodzoną chęć do życia, nie pozwolić ciału wołać o pomoc. Gdyby pomoc nie nadchodzi, nawet udawanie jest łatwiejsze.Nie muszę już tak bardzo zagłuszać swojego sumienia, bo ono po prostu siedzi wtedy cicho,nic nie mówi. Ale czuję, że chciałoby krzyczeć na mnie, za to, co robię./black-lips
|
|
 |
8:06, czas chyba stanął w miejscu. będąc na nogach od dwóch godzin, próbuję złapać poranek - schwytać energię i częściowo przywłaszczyć - ale nie potrafię. nie, kiedy za oknem wciąż obecna jest mżawka. nie, kiedy czeka mnie kolejny dzień w szkole. ale nie będę pesymistką. w końcu może być tylko lepiej. może niedługo zaświeci słońce? może rozstąpią się zgęstniałe chmury, rażące swoją brunatną barwą?
|
|
 |
Byliśmy na imprezie, całą naszą paczką. Wyszliśmy na papierosa gdy kilka typków doczepiło się do chłopaków. Ich wysokie ego nie pozwoliło na to by odpuścić, pobiegli w ich strone zostawiając mi portfel klucze telefon jednak udało mi się ich dogonić, złapałam jednego kumpla za rękę - nawet nie próbuj tam biec, wracaj w tej chwili rozumiesz?!. Widział moją wkurzoną minę. - Puść, proszę kurwa, nikt kumpla obrażać mi nie będzie. Podbiegł do mnie jeden z kolegów trzymając mnie i krzycząc -Nie idź tam bo coś się Tobie stanie. Przyjechała policja, ogarniając całą sytuacje wróciliśmy na impreze. - Prosiłem Cię, żebyś tam nie szła, mogli by Ci coś zrobić. rzucił. Zrobili by mi coś to trudno, pieprzone męskie ego - Zrobili by Ci coś byli by zajebani uwierz. / olkin
|
|
 |
Chciałabym byś już wrócił, był w tej jebanej PL, jesteś ostatnią nadzieją, która mogłaby mi pomóc. Chciałabym byś był blisko, byś wygłupiał się by poprawić mi humor. Do niedawna byłeś osobą z którą wyobrażałam sobie moje życie, takie idealne.Planowaliśmy wspólne życie za kilka lat, gdy ja skończe szkołę a Ty zabierzesz mnie wtedy stąd. Jednak nie widziałam Cię już rok, jebany rok nie było Cie tu. Szaleje i robie mega głupoty, spotykam się z kimś na kim zaczyna mi zależeć a jednak myśle o Tobie. Wróć bo potrzebuje Cię tu, już teraz na zawsze/ olkin
|
|
 |
uwielbiałam z nim pisać, tematy nam się nie kończyły. Pierwsze spotkanie na osobności przegadaliśmy, wiem że to może nie normalne ale zatraciliśmy rachube czasu kiedy minęło 8 godzin. Siedzieliśmy w parku ciągle rozmawiając i poznawając się. To było coś niesamowitego, wykorzystywałeś to że zdradziłam Ci moje słabe punkty, jeździłeś palcem po mojej szyji wiedząc jak mam czułe to miejsce. Sam odkryłeś że bardziej denerwuje mnie gdy ciepłym powietrzem prosto z płuc, delikatnie wypuszczając z ust na moją szyje. Poczułam nagle delikatne musnięcie Twoich ust o moje, oboje tego chcieliśmy, obojga nam było cudownie i chcielismy by ta chwila trwała o wiele dłużej. Byliśmy sobą tak zafascynowani, że nie spostrzeliśmy się że na niebie wschodzi słońce. Była to najcudowniejsza i najdłuższa noc /olkin
|
|
 |
jeśli ciało 'A' oddziałuje na ciało 'B', to ciało 'C' się nie wpierdala.
|
|
 |
|
I choć nie byłam zakochana mam złamane serce, złamał mi je świat, łzy na mojej poduszce wyschły, moja głowa mówi "odejdź od niego, bo Cię skrzywdzi" a ja nadal mam Twoje ciało na sobie i nie chcę Cię wypuścić, od dawna za bardzo się łamie przed Tobą i mówię sobie, że nie ale znów do Ciebie idę choć nie masz tyle czasu ile potrzebuje, nie poprawiło się u mnie, wciąż jest źle choć teraz częściej wychodzę do ludzi, a dni nadal mi się wleką i czekam na swój koniec, siedzę w ciemnym pokoju a smutki we mnie są coraz większe i nie umiem przestać być linią graniczącą ze spokojem i bólem, jestem pustostanem tylko moja głowa o Tobie myśli i znowu mi źle, bo jesteś ostatnią osobą o której powinnam myśleć, ale wczoraj pięknie wyglądałeś, nie mogę Cię oglądać, nie mogę Cię czuć, eksploduje od tego, nie wytrzymam, rozpadnę się, na pewno, schowam się pod kołdrę, nie każ mi stąd wychodzić, chcę tu zostać i się otrząsnąć, za dużo we mnie bólu i ciągle jestem skrzywdzona, nieprzygotowana do życia.
|
|
 |
najbardziej boli pustka. brak czegoś, co zawsze było Nam dobrze znane. to pomijanie czegoś, co dotąd znaczyło bardzo dużo. to omijanie miejsc, które mają Nam przypomnieć. to brak komunikacji z osobami, które lubią wspominać. to brak jakiegokolwiek życia , gdy ciągle mijamy się z prawdą lub staramy się jej uniknąć. to ból jaki sobie sami sprawiamy i kwestia przyzwyczajenia, kiedy sami w sobie staniemy się masochistą.
|
|
 |
Szczerość może i boli, ale przynajmniej wiesz na czym stoisz.
|
|
 |
Siedzisz sama. Wokół cisza. W myślach prosisz Boga o lepsze jutro. Trzęsące się ręce i łzy na policzkach. Nie możesz wydusić słowa, ale nadal pragniesz, by był.
|
|
 |
A Teraz pójdę sobie zrobić herbatę, bo usycham z niezdecydowania, zawahania, niepewności, rozczarowania, nadmiaru obowiązków, tęsknoty i niewytłumaczalnego uszczerbku na psychice.
|
|
 |
Bo kiedy odchodzi ktoś, kogo pragniesz, usiłujesz go powstrzymać, wyciągasz do niego ręce, masz tym samym nadzieje, że uda ci się zatrzymać jego serce. Ale nic z tego. Serce ma niewidzialne nogi.
|
|
|
|