 |
|
- Coś się stało ? - zapytał Kalcyfer. - Tak, moje serce. Za drzwiami był strach na wróble ! - wysapała Sophie. - Co ma strach na wróble do twojego serca ? - zdziwił się demon. - Próbował tutaj wejść. Okropnie mnie przestraszył. A moje serce.. ale ty nie zrozumiesz głupi, młody demonie ! - sapnęła Sophie. - Ty nie masz serca.
|
|
 |
|
- Więc czemu nie zadasz jej lubczyku, żeby załatwić sprawę ? - zapytała. - O nie - sprzeciwił się Hauru. - Wykluczone. Zepsułbym całą zabawę. Współczucie Sophie jeszcze bardziej zmalało. - Czy ty w ogóle czasem myślisz o tej biednej dziewczynie ? - warknęła. Hauru dopił mleko i zajrzał do kubka z sentymentalnym uśmiechem. - Myślę o niej przez cały czas. - zapewnił.
|
|
 |
|
Osunęła się na kamień przy drodze i zastanowiła się, co robić.
|
|
 |
|
Spokojnie zastanowiła się nad swoją sytuacją. Wszystko stało się jakieś odległe i nieważne.
|
|
 |
|
Zakołysała się na stołku z szerokim uśmiechem na twarzy.
|
|
 |
|
Ten jego uśmiech. Ciągle mam go przed oczami.
|
|
 |
|
Haa, kocham cię, a ty nic na to nie poradzisz.
|
|
 |
|
Co we mnie wstąpiło, że marzyłam o interesującym życiu ? To dla mnie zbyt straszne.
|
|
 |
|
Masz złote serce i ktoś na wysokim stanowisku dostrzeże to i zakocha się w tobie.
|
|
 |
|
Są słowa, których nigdy nie wypowiem.
|
|
 |
|
A ona pomimo wszystkich trudności potrafi się nadal uśmiechać.
|
|
 |
|
I chcę w to brnąć, aż zobaczę szczery uśmiech na twej twarzy.
|
|
|
|