 |
|
Słyszę, że jakiś samochód podjeżdża pod mój dom i czasem jeszcze odruchowo sprawdzam czy to nie Ty. Ktoś zadzwoni do moich drzwi, a na myśl przychodzi mi, że może zdecydowałeś się przyjść. Jadę do miejsca, w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy i zastanawiam się czy tym razem też zobaczę tam Ciebie. Słucham niektórych piosenek i myślę tylko o Tobie. Widzisz, ja ciągle nie potrafię zapomnieć, nie potrafię żyć w taki sposób jak gdybyśmy się nigdy nie spotkali. Jesteś dla mnie zbyt ważny, moje serce zbyt mocno Cię kocha. A z tym nie da się walczyć. / napisana
|
|
 |
|
Zacznij być, a nie bywać. [ yezoo ]
|
|
 |
|
palę papierosa za papierosem spijając przy okazji kilka łyków melisy. parzy usta, ale pomaga, odrobinę uspokaja przyspieszone serce. nie wiem już, co mogę zrobić by zapewnić sobie dobry wynik, by matura poszła wobec moich oczekiwań? przecież naprawdę nie wymagam wiele, nie proszę o niemożliwe. zmęczonymi oczami przebiegam po kolejnych wersach streszczeń, które pomału zlewają się w jedność. wtulam się w ramiona mamy i szlocham, że się boję. nie mogę znaleźć sobie miejsca, strach nie opuszcza mnie choćby na chwilę. chcę już mieć to za sobą, chcę odetchnąć, chcę znaleźć ten spokój, który jeszcze nie tak dawno mnie otulał.
|
|
 |
|
Dość mam już tego fałszu. Fałszu, obłudy i zakłamania. Brzydzę się fałszywymi przyjaźniami. Nienawidzę tego.. Przechodzi przeze mnie dreszcz obrzydzenia do ludzi, którzy uśmiechają się do mnie by po chwili (gdy nie patrzę) wbić mi nóż w plecy. Tracę resztki zaufania do ludzi. Nie ufam już im.. Nie potrafię się już przed nimi otworzyć a to wszystko dzięki moim "wspaniałym" pseudo przyjaciołom. Nic nie niszczy tak bardzo jak utrata bliskich osób. utrata przyjaciół potrafi dotknąć w najczulszy punkt serca. Sztylet fałszywych postaw. Mam nadzieję, że już nigdy nie będziecie mieli odwagi spojrzeć mi w oczy. Dla wszystkich zakłamanych kurw, chamów i prostaków - wielkie : PIERDOLCIE SIĘ.
|
|
 |
|
Nawet nie wiesz jak ogromny smutek ogarnia moje serce kiedy uświadamiam sobie, że kilkanaście miesięcy mojego życia, że każda chwila czekania, każdy moment starania się i tęsknienia staje się nic nie wartym czasem. Nie wiesz jak przykro jest kiedy dochodzi do mnie, że przeznaczenia jednak nie da się oszukać, że cudów nie ma, a nadzieja była taka złudna. Nie masz najmniejszego pojęcia jak bardzo boli fakt, że znów przegrałam kolejną walkę o swoje życie, że straciłam wszystko, co miałam, że kolejny raz tak bardzo zawiodłam się na losie. Nie tak wyobrażałam sobie swoje życie, ale najwyraźniej nie Ty jesteś mi pisany. Nasz czas właśnie dobiegł końca. / napisana
|
|
 |
|
Przez moje barki przebiega zimny dreszcz. Moim ciałem wstrząsa fala ogromnego bólu. Moje powieki stają się coraz cięższe. Moje policzki idealnie współgrają ze spadającymi na nie łzami. Każdy nerw oddziałuje na ciosy zadawane przez Ciebie. Mięsień klatki piersiowej pompuje krew, w skład której wchodzą: żal, rozczarowanie oraz przeogromne uczucie pustki. Ta pustka trafia do serca. To w nim zagościł już na dobre chłód oraz naiwna wiara w Ciebie. To ono dyktuje mi jak mam postępować, to ono mówi mi, że bez Ciebie nie mogę iść naprzód. To ono tak rozpaczliwie szuka Cię w każdym śnie, wyciąga do Ciebie rękę, której Ty nie chwytasz. To właśnie serce bije w rytmie niewyobrażalnej tęsknoty do człowieka, którego znałam tak dobrze a jednocześnie do człowieka zupełnie mi obcego. Ironia losu- dwoje wydawać by się mogło tak różnych od siebie ludzi zamkniętych w jednej osobie. Tak. Potrafiłeś to zrobić. Być takim człowiekiem, z którego spokojnie można było "ulepić" dwoje zupełnie różnych mężczyzn..
|
|
 |
|
2. na sam wraz ze wschodem słońca. I kiedy cały dzień zmagam się ze swoim drugim "ja" , ani się nie obejrzę i nadchodzi wieczór.. znów zaczyna się koszmar z przed dwudziestu czterech godzin. I tak co noc. Tak idealnie nieidealna chcę się poddać. Jednak coś lub ktoś trzyma mnie za skrawek niewidzialnej nici.. trzyma bym nie upadła. Pytanie co to takiego.. Nie potrafię wytłumaczyć.
|
|
 |
|
1.Skłamałabym gdybym powiedziała, że nic już dla mnie nie znaczysz. Skłamałabym gdybym powiedziała, że Twoje zdjęcie nie wywołuje u mnie żadnych emocji. Skłamałabym gdybym powiedziała, że nic nie znaczą dla mnie nasze wiadomości, które zresztą zostały już dawno skasowane..Owszem znaczą.. I to o wiele więcej niż możesz sobie wyobrazić. One nadal zalegają w pamięci mojego telefonu i komputera. To one potrafią zdołować mnie jeszcze bardziej kiedy już nie potrafię bez Ciebie wytrzymać. Mimo tego nie wykasuje ich. Mają dla mnie przeogromną wartość. Są pamiątką po kimś kto być może już nigdy nie postawi w moim życiu chociażby jednej nogi. " Czas lecz rany" Nie prawda. Pomaga jedynie skutecznie maskować prawdziwe emocje. Noc i samotność jednak perfekcyjnie potrafią zdjąć ze mnie tę maskę. Wyrzucają przede mnie moje słabości. Nie starają się zachować przy tym krzty delikatności. Nie zostawiają na mnie suchej nitki. Oblewają mnie moimi własnymi wadami i niedoskonałościami, pozostawiając sam
|
|
|
|