 |
zlapmnie_ chce być w lepszej kondycji, jestem taka chujowa w pisaniu, że chyba sobie to odpuszcze, zaśmiecam tylko moblo.
|
|
 |
nie używasz słowa przepraszam, nigdy tego nikomu nie powiedziałeś, skoro masz na mnie wyjebane to czemu mi je mówisz ?. / zm_
|
|
 |
ja w sweterku - ja z uczuciami. ja w bluzie - mam wyjebane. / zm_
|
|
 |
|
By zrozumieć ludzi trzeba starać się usłyszeć to, czego nigdy nie mówią.
|
|
 |
każdy ma uczucia, czy chce czy nie. mówiłeś, że ich nie masz, może masz racje. czuje sie wykorzystana i tak powinnam się czuć, byłeś ze mną tylko by mnie wykorzystać, nie miałeś prawa się tak zachować !. jak Ty byś się czuł ?. ja do dzisiaj nie wiedziałam, teraz już wiem, przykro mi, ale nie podziękuje za to. / zm_
|
|
 |
|
rozpoczynam nowy rozdział w moim życiu. mam nadzieję że ten dobry. ~schooki~
|
|
 |
dawno nie płakałam, odzwyczaiłam się, teraz łzy mnie łaskoczą. / zm_
|
|
 |
zlapmnie_ powraca, nie wiem w jakim stylu, ale musze.
|
|
 |
Chwilowo mnie tu nie będzie. Mam dość, że ktoś wykorzystuje moje wpisy. Miło, że ktoś rozprowadza je poza moblo i miło, że moje słowa stają się niczyje, albo obcej osoby. Miło, że ktoś kopiuje cały wpis i przerabia ostatnie zdanie. Miło, że ktoś wzoruje się na moich wpisach, odejmie trzy wyrazy, doda kilka od siebie, opisując sztuczne emocje, bo nie jego, a moje. Nie lubię, gdy ktoś robi ze mnie takiego śmiecia, podłogę, po której stąpa, a bez której tak naprawdę jest nikim. I widzę, że nie tylko ja mam ten problem. Może założę bloga i chociaż tam nikt nie będzie robił takich świństw. Tutaj wrócę, gdy się uspokoję, opanuję swój instynkt zabójcy. Nie wiem, ile. Dwa dni, może pięć, dziesięć, dwadzieścia, miesiąc, dwa miesiące. Nie wiem, mam nadzieję, że potrwa to krótko, a te osoby się nad sobą zastanowią. Jeśli ktoś chce, mogę podać mejla do kontaktu ze mną. Albo niech pisze na gg.
|
|
 |
byłeś dla mnie zawsze.mogłam zadzwonić nawet o piątej nad ranem - a w słuchawce nie usłyszeć krzyku, tylko poważne 'co jest?'. miałam Cię na wyłączność - gdy tylko coś się działo, byłam najważniejsza. wysłuchiwałeś każdego mojego problemu - i dawałałeś mi dojrzałe rady. krzyczałeś, gdy nie potrafiłam się pozbierać. nie podawałeś mi ręki - tylko motywowałeś do tego, bym sama wstała z gleby. tłumaczyłeś mi każdą emocję, każde zagranie, każde słowo, którego nie mogłam ogarnąć. mówiłeś mi o sobie wszystko. byłam pierwszą, która wiedziała o każdym Twoim problemie. potrafiliśmy się dla siebie podnieść z łóżka o godzinie czwartej , gdy tylko drugie miało problem - nie zważając na to, że o szóstej trzeba było wstać - czy to do szkoły, czy do pracy. byliśmy dla siebie tak bardzo ważni.. i wszystko po to by teraz dać mi do zrozumienia, że znaczyłam tyle co zeszłoroczny śnieg? w sumie nawet mniej - bo gdy on topniał, przejmowałeś się, że będzie błoto-a gdy traciłeś mnie,byłeś obojętny../veriolla
|
|
|
|