 |
|
Moje małpy, mój cyrk, jakoś tak to lata. / Sobota
|
|
 |
|
Jeden sprzedaje nienawiść, drugi kupuje miłość / 3W
|
|
 |
|
Ty lepiej losu nie prowokuj / Kasta
|
|
 |
|
Łatwopalni, nieco odrealnił nam się świat teraz / Kasta
|
|
 |
|
Walcz by wygrywać, z ran można
się wylizać
I nie chodzi mi o przemoc bo
oznacza ona niemoc.
|
|
 |
|
Serce musi równo bić a nie przez
serce się wić...
|
|
 |
|
bo czasem mimo szczerych chęci,
ranie innych
zapominam winić siebie, a nie
ma innych winnych.
|
|
 |
|
chodź nie padają słowa, złość jak
ambrozja kwitnie
nie chcę mówić nienawiścią,
modlitwą jest oburzenie
sprzeciw wobec zła, a czasem
wobec siebie.
|
|
 |
|
Modlitwą się dziękuje, można też
tym jak się żyje
gdy samego siebie się szanuje,
słuchaj twoje serce bije
różne są modlitwy, ludzie wciąż
szukają Boga
może i jest jeden, ale nie jedna
prowadzi droga.
|
|
 |
|
poczułem więź krwi, jakby
przodkiem mi był druid
albo jakiś szaman
|
|
 |
|
nad brzegiem jeziora, siedziałem
patrzyłem w wodę
byłem skłócony ze światem.
|
|
 |
|
Już nie składam rąk w modlitwie,
nawet nie otwieram ust
ale słuchaj to nie protest, albo
ukłon w stronę jakichś bóstw.
|
|
|
|