 |
|
Minęło już tyle czasu, zraniłeś mnie któryś raz z rzedu, a mi cały czas Cię brakuje. To głupie tęsknić za kimś, kto cały czas się mną bawił. Powidz czy chociaż raz pomyślałeś, co czuję? Jak bardzo wezmę sobie Twoje słowa do serca? Może lepiej by było gdybym cały czas trzymała Cię na dystans. Ale zdobyłeś moje zaufanie, rozkochałeś w sobie. Zaplanowałeś to, prawda? Wiedziałeś, że odejdziesz. Taka była kolej rzeczy./Lizzie
|
|
 |
|
To nie były zwykłe dni, chore okoliczności
A ja łudzę się, że to tylko taki sprawdzian miłości
I szczerze żałuję że tak wyszło między nami
Kiedy myślę o tym, zawsze oczy zachodzą mi łzami
|
|
 |
|
Chcę osuszyć słone łzy, chcę twego pocieszenia
Ten świat nie miał się zawalić, a jednak wziął pierdolnął
Nie ma co owijać wiesz , nie mów, że tak nie wolno
Znowu byłaś w moim śnie, radosny, uśmiechnięty
Te emocje ... nie oddadzą je słowa
Ten aromat tamtych chwil, chciałabym poczuć od nowa
Teraz czuję cierpki smak, iść tylko i się upić
Szkoda tylko, że tego cierpienia nikt nie chce odkupić
|
|
 |
|
Być może miałaś wyjść, ale znowu nie zadzwonił
I być może chciałaś z nim, ale znowu cię zawodzi.
I być może sama z tym jesteś, i znowu patrzysz w sufit,
I być sama z tym nie chcesz, a może tak być musi.
Dałaś wiele mu, nie chciałaś w zamian nic,
Zabrał wiele chuj, ale nie chciał dawać nic.
Może dasz mu jeszcze wrócić, chociaż męczy cię ta gra,
W tle znajomy głos nuci, że już nie ma szans.
|
|
 |
|
Być może miałaś wyjść, ale znowu nie zadzwonił
I być może chciałaś z nim, ale znowu cię zawodzi.
I być może sama z tym jesteś, i znowu patrzysz w sufit,
I być sama z tym nie chcesz, a może tak być musi.
Dałaś wiele mu, nie chciałaś w zamian nic,
Zabrał wiele chuj, ale nie chciał dawać nic.
Może dasz mu jeszcze wrócić, chociaż męczy cię ta gra,
W tle znajomy głos nuci, że już nie ma szans.
|
|
 |
|
Sny są odzwierciedleniem naszych największych lęków, pragnień, marzeń i paranoi, stajemy w nich nadzy oko w oko z nami samymi, zagubieni, bez masek, barier ochronnych. Płynąc do cudniejszej krainy możemy pozwolić sobie na wszystko, kochać albo mordować ludzi, to krzywe odbicie w witrynie ducha, są nasze, tajne, nie jawne jak życie
|
|
 |
|
"(...)Przyuczona bezradność i namiętne uciekanie od odpowiedzialności za własne życie; rozczulanie się nad sobą oraz nie kończenie tego, co zaczęliśmy, brnięcie w tzw. nieskończoność, byle by nie zamknąć sprawy. Bo zamknięcie oznacza śmierć. To (...) trzy charakterystyczne dla współczesnych niewolników tendencje okłamywania samych siebie, połączone z prawdziwą religią - masochizmem lub sadyzmem. Wolny człowiek nie będzie dręczył ani siebie ani innych. Zostawi ich i pójdzie swoją drogą, troszcząc się o własną wolność i niezależność".
|
|
 |
|
Kobieta nie pragnie pięknego, nagiego męskiego ciała. Chce męskiej duszy. Potrzebuje podziwiać tego, kto zdejmuje z niej koronkową bieliznę i dotyka jej ciała. Ale przede wszystkim chce zachwytu w oczach mężczyzny. Lubi się w nich przeglądać.
|
|
 |
|
Przyjaciół poznaje się w biedzie, teraz jest inaczej ziomy,
tak jest, prawie wszędzie więcej hajsu masz więcej znajomych,
weź mnie nawet już nie wkurwiaj, chyba Cię zbesztam, idioto,
pierdol tych, co plotą w stylu 'przyjaźń ważniejsza, niż złoto'.
|
|
 |
|
Trudno jest odejść. Nawet, jeśli wiesz, że to odpowiednie.
|
|
 |
|
W zupełności starczy mi stan "dobrze, gdy nie za dobrze". Mniej rozczarowań, płaczu i niepotrzebnych pytań, a więcej przespanych nocy./estate
|
|
 |
|
Nienawidzę to złe słowo, aby opisać to co do Ciebie czuję. Jestem już po prostu zmęczona czekaniem na to co nigdy nadejdzie i walką o każdy dzień. Myślę, że bliżej mi do obojętności niż wściekłego rzucania się na Ciebie z pazurami./esperer
|
|
|
|