 |
|
prawdziwy rap nas trzyma, wszystkich razem jak rodzina
|
|
 |
|
ziomuś, tak to jest, ja już przywykłem - nie widzą zwycięstw, a wypomną, każdą pomyłkę
|
|
 |
|
żaden z ciebie skurwiel ajj, tylko mały, słaby chuj bez jaj
|
|
 |
|
bo patrzę sercem i z dnia na dzień mam więcej tego, co ty kumasz tylko mniej więcej
|
|
 |
|
a dzisiaj macie sami, świat wypchany planami, aż do dnia i nocy i godzin z minutami
|
|
 |
|
nie patrz na mnie tak i nie pytaj gdzie jest miłość, nie wiem sam, przez to parę osób mnie skreśliło
|
|
 |
|
zasługują na to, na coś więcej niż mają, na to żeby wiedzieć, że marzenia się spełniają
|
|
 |
|
czasem problemy palą, a brak perspektyw mrozi krew
|
|
 |
|
wciąż świeży, chodź media mogą chcieć inaczej, i nie wierzyć, że ktoś z bloków, może mieć rację
|
|
 |
|
gdzieś z wami popłynę, razem wyjdziemy na tęczę
|
|
 |
|
choć tęsknie za tobą to nie chcę by wracało, choć niewiele z nas zostało
|
|
 |
|
skąd ludzie mają taką cechę? najpierw zrobią świństwo, później milczą podglądając efekt
|
|
|
|